„Łowcy Trolli” – Trolle wcale nie muszą być potworami

Fantastyka wydaje się być idealnym gatunkiem do wykazania się swoją wyobraźnią, zarówno pisząc książki czy komiksy jak i tworząc filmy i seriale. Te ostatnie często czerpią ze znanych mitów, legend i podań, często w nieoczekiwany sposób przenieść je do czasów współczesnych. Wyróżnienie w tej kategorii należy przyznać animacji „Łowcy Trolli: Opowieści z Arkadii”, a oto dlaczego.

„Trollhunters”, to jeden z tych seriali, które oglądasz, szybko się w niego wciągasz, a dopiero po jakimś czasie dowiadujesz się, że powstał na podstawie książki o tym samym tytule autorstwa Daniela Krausa oraz Guillermo del Toro. Reżyser, który niedawno otrzymał Oscara postanowił przenieść ją na szklany ekran, a reszta jest już historią.

„Łowcy Trolli” opowiadają o szesnastoletnim Jimie Lake’u, którego magiczny amulet Merlina wybiera na kolejnego łowcę trolli. Zostaje on tym samym pierwszym ludzkim łowcą, gdyż do tej pory ten zaszczyt przypadał naszym podziemnym przyjaciołom. Jest to wielka odpowiedzialność, gdyż główny bohater będzie musiał połączyć świat ludzi i trolli oraz uchronić świat przed nadejściem Wiecznej Nocy.

Jim, to idealny syn. Zawsze dba o swoją samotną matkę, codziennie przygotowując śniadanie. Przy tym dobrze się uczy i szaleje za skuterami. Jest zwyczajnym nastolatkiem. Towarzyszy mu Tobiasz Domzalski zwany Bobkiem, pulchniutki i pewny swego najlepszy przyjaciel Jima. Do grupy łowców dołącza również Claire Nunez, inteligentna i zabawna dziewczyna, będąca obiektem westchnień głównego bohatera.

Należy również wspomnieć o samych trollach. Trójce bohaterów pomagają Blinky, oczytany mentor Jima, który walczy przede wszystkim rozumem oraz Aar – mięsień grupy, potężnie zbudowany, miejscami włochaty troll, który zrobi wszystko by ochronić swoich najbliższych.

Bohaterom przyjdzie zmierzyć się ze złym Gunmarem oraz jego mroczną armią, choć z czasem zagrożenie okazuje się być o wiele większe niż mogłoby się z początku wydawać. Złoczyńców jest wielu, a niektórym z nich udaje się odkupić swoje winy, gdyż w serialu cały czas coś się dzieje i zmienia.

Serial liczy sobie trzy sezony, na które składają się 52 odcinki. (1. sezon – 13; 2. sezon – 26; 3. sezon – 13). Jednym z problemów jaki miałem w trakcie oglądania animacji był ten wydłużony drugi sezon, który sprawił, że chwilami czułem się nim znużony. Na szczęście zostało to naprawione w ostatniej serii, gdzie równowaga przedstawionej historii została zachowana.

W każdej serii pojawiają się nowi bohaterowie i wrogowie, a niestrudzeni bohaterowie dzielą obronę ich świata ze szkolnym życiem nastolatków. Stąd niektóre epizody traktują bardziej o ich codziennych problemach, a inne bardziej o walce z Gunmarem i jego poplecznikami.

„Łowcy Trolli” to jeden z tych seriali, który potrafił połączyć świetną zabawę, pełną akcji i przygód z przekazaniem ważnych życiowych wartości, takich jak dbanie o przyjaciół i rodzinę, poświęcenie czy łamanie barier pomiędzy zupełnie różnymi światami trolli i ludzi. Nie brakuje momentów zabawnych i ekscytujących, ale także tych wzruszających. Zresztą najlepiej o poziomie jaki prezentuje animacja świadczy mnóstwo nagród, a te zdobywa się nieprzypadkowo (4 nagrody Annie oraz 7 nagród Emmy).

Najmocniejszą stroną serialu są jego bohaterowie. Można się z nimi utożsamić, nieważne czy są ludźmi, trollami, skrzatami czy nawet goblinami. W każdej postaci jesteśmy w stanie odnaleźć coś zabawnego oraz interesującego. Wydają się być po prostu z życia wzięte. Do tego trzeba dorzucić niezwykłą umiejętność twórców do przekazywania emocji, zarówno tych pozytywnych jak i negatywnych. Nie owijają w bawełnę. Walka o ochronę świata ludzi i trolli, to walka nie bez poświęceń i nieraz zdarzy wam się uronić łzę, gdy ktoś będzie musiał opuścić scenę.

Ostatni tak dopracowany, tak wciągający serial animowany jaki oglądałem, to „Avatar: Legenda Aanga”. Obie te produkcje łączy unikalny klimat czerpiący ze świata baśni i legend. W przypadku „Trollhunters” są to legendy arturiańskie i walka Merlina z Morganą le Fay. Świat magii odkrywa przed nami swoje tajemnice, a widzowie z radością je przyjmują. Towarzyszy mu pełna melodii radości, smutku, zabawy i walki ścieżka dźwiękowa, która tak naturalnie wpasowuje się w ekranowe wydarzenia, że momentami można o niej w ogóle zapomnieć.

Po jakimś czasie od premiery serialu Guillermo del Toro ogłosił, że Łowcy Trolli” są pierwszą częścią trylogii „Opowieści z Arkadii”. Czeka nas zatem o wiele więcej przygód mających miejsce w Arkadii, w drugim sezonie mają one mieć coś wspólnego z ziemską aktywnością przybyszów z odległej galaktyki, a więc science-fiction pełną gębą. Jeśli zatem, podobnie jak ja pełną gębą pokochaliście „Łowców Trolli” i liczycie na zdecydowanie więcej, nie musicie się martwić, a jedynie spokojnie poczekać, w międzyczasie jeszcze bardziej wgłębiając się we wszystkie szczegóły historii Jima Lake’a i jego przyjaciół.

Ocena: 8/10

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s