„Diabeł wcielony” – Każdy z nas jest grzesznikiem

Czy jesteśmy osobami wierzącymi czy nie, każdej osobie znane jest pojęcie grzechu i z pewnością nie znajdzie się nikt, kto grzechu w życiu nie popełnił. Ba. Grzechy popełniamy codziennie. Jedne są mniejsze, a drugie większe. Co się stanie gdy drogi różnych grzeszników w nieoczekiwany sposób się przetną? O tym opowiada „Diabeł wcielony”.

Film w reżyserii Antonio Camposa, to adaptacja powieści Donalda Raya Pollocka o tym samym tytule. Zabiera ona nas do amerykańskiej rzeczywistości po II wojnie światowej jednak nie do wielkich miast i najwyższych sfer, ale do małych miejscowości w Virginii Zachodniej, do ludzi prostych, często biednych, dla których wiara ma bardzo ważne znaczenie.

Wszystko zaczyna się od wracającego z wojny Willarda Russella. Stara się on wrócić do rzeczywistości po okropnościach jakie widział i zrobił na polu walki. Matka stara się go przekonać, że pomoże mu w tym Bóg i modlitwa, ale on ma swoje sposoby. Zawsze czeka na odpowiedni moment i odpłaca się pięknym za nadobne.

Los nie oszczędza głównego bohatera i jego rodziny, przede wszystkim zaś jego syna, którego poczynania śledzimy przez większość filmu. Musi poradzić sobie z utratą rodziny, z byciem nękanym, z otaczającym go złem, a robi to w jedyny sposób jaki udało mu się w życiu poznać, czyli tak jak jego ojciec.

Film jest wypełniony charakterystycznym klimatem pełnym napięcia, niepokoju, strachu. Czuć to zło, które przejmuje kontrolę nad niektórymi postaciami, sprowadza ich na złą drogę. Długie ujęcia i kamera krążąca za poszczególnymi postaciami niewątpliwie potęguje to wrażenie. Co więcej, istotną rolę odgrywa również narrator całej opowieści, niejako uzupełniając ją i wprowadzając nas w ten świat. Żeby było ciekawiej, jest nim wspomniany wcześniej autor powieści, Donald Ray Pollock.

„Diabeł wcielony”, to także mnóstwo fantastycznych kreacji aktorskich. Poznacie Toma Hollanda w zupełnie innym wydaniu niż przyjazny pajączek z sąsiedztwa. Show kradnie jednak Robert Pattison jako pastor, który poucza wiernych, a sam jest największym grzesznikiem. Aż chce się sprać tę postać, wymierzyć jej sprawiedliwość. Chyba właśnie w odgrywanej przez niego postaci tkwi największy diabeł, a przynajmniej najlepiej to odegrał. W zasadzie większość aktorów/aktorek zapada nam w pamięć by wspomnieć jeszcze Sebastiana Stana, Bill Skarsgårda, Haley Bennett czy Jasona Clarke’a.

Oglądając film wpadamy w swego rodzaju trans. Naprawdę ciężko oderwać się od tego trzymającego w napięciu dramatu, który uzmysławia nam jak łatwo każdy z nas może zostać skuszony i zejść na ścieżkę zła. Świetnie napisany i wyreżyserowany, pełny ciężkich emocji tytuł Netflixa, to obowiązkowa pozycja na liście każdego miłośnika dobrego kina.

Ocena: 8/10

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s