„Twardy, zimny, martwy” Marcina Pełki – Science-Fiction z jajami

Nie ma dobrego melodramatu bez wątku miłosnego, nie ma ciekawej biografii bez odkrywania tajemnic wielkich postaci, nie ma dobrego horroru bez wszechobecnego napięcia i atmosfery grozy. Z kolei dobre science-fiction, to dla mnie połączenie akcji, humoru i definicji słowa fantastyczny – będący nierealnym wytworem wyobraźni (Słownik Języka Polskiego PWN). Wszystkie z tych cech, a nawet więcej, znajdziecie w najnowszej książce Marcina Pełki.

„Twardy, zimny, martwy”, to trzy opowiadania osadzone w konwencji science-fiction. Każde z nich opowiadane jest przez innego głównego bohatera, w pierwszoosobowej narracji. Ich tematyka jest bardzo szeroka – zemsta za śmierć żony na biologicznie wzmocnionych ludziach, walka z inwazją kosmicznych pasożytów oraz zalew nieumarłych. Jest w czym wybierać!

Witold „Czarny” Czarnecki swoje życie poświęcił zwalczaniu „hybryd”, czyli osób biologicznie ulepszonych, o nadprzyrodzonej sile, wytrzymałości, skoczności, itp. Wszystko to w związku ze śmiercią jego żony, możecie się domyślić kto tego dokonał. Czarny to twardziel, facet który nie ma nic do stracenia, niczego się nie boi i zrobi wszystko by osiągnąć swój cel. To gość z jajami, poczuciem humoru i życiową misją, co nie znaczy, że wszystko mu wychodzi.

James Bond, bo tak zostaje określony przez jedną z postaci bohater opowiadania „zimny”, to żołnierz, a jak raz wstąpiłeś do wojska, wojsko już nigdy z ciebie nie wyjdzie. Na szczęście dla niego, swoje umiejętności może wykorzystać w walce z bratającymi się z kosmicznym najeźdźcą ludźmi. Jak trzeba zabić, to zabija, bez skrupułów. Lubi przy tym sobie pośmieszkować, a niemałe znaczenie w jego niezwykłej krucjacie ma uratowana przed gwałtem tajemnicza dziewczyna.

Na koniec został nam Jacek Łubodzki, dla znajomych „Łubudu”. Łódzki policjant, który musi radzić sobie nie tylko ze zwykłymi przestępcami, z kradzieżami, wypadkami samochodowymi, czy porwaniami, ale przede wszystkim z zalewającymi miasto „wskrzeszeńcami”. Walka z zombie w polskim wydaniu we współpracy ze znajomym z przeszłości – obecnie kryminalistą. W tle mamy jeszcze wątek ożywionej siostry bohatera i zemsty jego kolegi.

Wszyscy główni bohaterowie Marcina Pełki, to prawdziwi faceci z jajami, tacy, którymi większość mężczyzn czytających książkę chciałaby w pewnym stopniu być. Walka z kosmitami, jazda czołgiem, cały arsenał broni do wyboru, a do tego mnóstwo akcji z oryginalnymi sekwencjami walk i totalnego chaosu. To „tygryski” lubią najbardziej i to wszystko znajdziecie w najnowszej książce wydawnictwa Novae Res.

Choć opowiadania po jakimś czasie wydają się być przewidywalne i czytelnik jest w stanie odgadnąć kierunek w jakim autor zmierza, to i tak sprawiają wielką frajdę. To po prostu świetna, męska, niezobowiązująca rozrywka. Są jednak również nieoczekiwane zwroty akcji i niespodzianki, a gdy już mają miejsce, to z wielką pompą. No i najważniejsze. Każdą z opowieści spokojnie można by przerobić na książkę, bo zarówno postacie jak i sama fabuła dają duże pole do rozwoju, a przede wszystkim wciągają!

Co bardzo fajne, w szczególności dla mieszkańców ziemi łódzkiej, akcja pierwszego i ostatniego opowiadania toczy się właśnie w Łodzi. Czytelnicy mogą na spokojnie prześledzić miejsca, w których znajdują się bohaterowie i odszukać ich drogę w „realu”. Fabuła tych opowiadań jest jednocześnie na tyle fantastyczna oraz bliska otaczającej nas rzeczywistości, że nie powinno być z tym problemu. Bardzo mi się to podoba, gdyż wielu polskich twórców sili się na oryginalność i osadza akcję swoich książek za granicą lub w zmyślonych światach, a przecież Polska też może być centrum wciągającej historii.

„Twardy, zimny, martwy”, to doskonała zabawa dla każdego faceta, a może i dziewczyny. Mnóstwo akcji, bezkompromisowi bohaterowie oraz prosta w śledzeniu oraz zrozumieniu fabuła przenoszą czytelnika do świata fantastyki naukowej i bardzo długo go stamtąd nie wypuszczają. Najnowsza pozycja Marcina Pełki po „Bladości powłok” utwierdza mnie w przekonaniu, że jest to jeden z najlepszych polskich autorów sci-fi, którego wszyscy fani tego gatunku muszą śledzić!

Ocena: 8/10

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki chciałbym podziękować wydawnictwu Novae Res

Recenzję znajdziecie również pod adresem: http://nalogowyksiazkoholik.pl/przedpremierowo-twardy-zimny-martwy-marcin-pelka-science-fiction-z-jajami/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s