„Des” – Seryjny morderca może być wśród was

Życie tworzy najlepsze historie. Nie zawsze są to jednak historie przyjemne. Często potrafią zmrozić krew w żyłach i naprawdę ciężko jest nam uwierzyć, że coś mogło się naprawdę wydarzyć. Sprawiają, że wątpimy, zadajemy sobie różne pytania, dyskutujemy na poważne tematy. W tę kategorię historii doskonale wpisuje się najnowszy brytyjski serial dostępny na HBO GO.

„Des”, to tytuł trzy-odcinkowej produkcji, a także ksywka głównego bohatera, Dennisa Nilsena, pracownika urzędu pracy. Na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie zupełnie przeciętnego, choć czuć, że jest z nim coś nie tak. Gdy do jego drzwi puka policja sprawdzająca zgłoszenie dotyczące znalezionych w rurach jego domu szczątek, rzekomo ludzkich, spada na nas prawdziwa bomba. Facet po kilku chwilach po prostu przyznaje się do zabicia kilkunastu osób!

Serial limitowany powstał w oparciu o książkę autorstwa Briana Mastersa „Killing for Company”. Jak podkreśla nam już sam wstęp do produkcji, historia wydarzyła się naprawdę, choć niektóre nazwiska zostały zmienione, a niektóre postaci dodane by lepiej ją opowiedzieć.

Tutaj liczy się przede wszystkim opowiedzenie tej historii, dlatego sam serial nie należy może do najbardziej wybitnych, nie zgłębia każdej postaci, nie sili się na efektowne sceny, czy ścieżkę dźwiękową pełną przebojów. Twórcy mieszając styl kryminału i dokumentu nie tylko przestrzegają nas, sugerując że nigdy nie wiemy czy gdzieś wśród nas nie żyje seryjny morderca, ale także nakreślają kwestię nie dbania przez rząd o osoby bezdomne, narkomanów, o wszystkich z nizin społecznych.

Fantastycznie w głównej roli wypada David Tennant, korzystając w niej z bardzo niewielu środków. Już sam wygląd i akcent wywołuje w nas pewien nie pokój, a do tego dochodzi jeszcze jego opanowanie, pewien chłód i zero emocji okazywanych wobec zbrodni, których dokonał. W obsadzie znaleźli się również inni aktorzy, których fani brytyjskich produkcji z pewnością kojarzą jak, np. Daniel Mays czy Jason Watkins.

Po kilkunastu pierwszych minutach mogłoby się wydawać, że wiemy jak ta historia się potoczy, ale w ciągu tych trzech odcinków, jak to często bywa w życiu, czeka nas kilka niespodzianek, a skazanie faceta, który ot tak przyznał się do winy wcale nie jest takie oczywiste. W napięciu czekamy na rozwiązanie, śledzimy wytężone prace policji starającej się ustalić ofiary i znaleźć jak najwięcej dowodów, a w międzyczasie wysłuchujemy również głównego bohatera, który raz żali się na rząd, a innym razem opowiada fragmenty swojego życia biografowi.

Po obejrzeniu mini-serialu czuje się przekonanie, że o tych wydarzeniach trzeba było opowiedzieć. Nie daje on widzowi poczucia bezpieczeństwa, wręcz przeciwnie, przeraża, zmusza do zachowania czujności w każdej chwili. Zło czai się gdzieś wśród nas i nie zawsze mamy o tym pojęcie. W związku z tym bardzo ważna jest nasza rola. Musimy reagować na wszelkie podejrzane zachowania, a z drugiej strony, państwo nie może zapominać, że ma obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa każdemu jego obywatelowi, bez względu na kolor skóry, religię, przekonania polityczne, czy orientację seksualną.

Ocena: 7/10

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s