„Sweet Home” sezon 1. – Korea, horror i potwory

W dzisiejszych czasach coraz trudniej o naprawdę oryginalne, a przynajmniej ciekawe historie z potworami w roli głównej. Przede wszystkim ze względu na fakt, że w filmach czy serialach jest ich na pęczki i trochę nam się przejadły. W poszukiwaniu rozwiązania powyższego problemu trafiłem na najnowszą koreańską produkcję Netflixa, w której owe potwory odgrywają kluczową rolę.

„Sweet home” to nie tylko tytuł tego serialu, ale także apartamentowca, w którym rozgrywa się jego akcja. Jak szybko się dowiadujemy, to miejsce pełne jest nietuzinkowych postaci. Znalazł się wśród nich niepełnosprawny weteran, kierownik marketu, były student medycyny, funkcjonariuszka straży pożarnej czy nawet bandzior. Jest tam też główny bohater Hyeon-soo Cha, nastolatek który nie jest w stanie poradzić sobie ze śmiercią swoich rodziców i siostry w wypadku samochodowym. Wszystko wskazuje na to, że skończy on ze sobą, ale ma miejsce katastrofa.

Już po pierwszych kilku minutach oglądania mamy wrażenie, że wydarzy się coś złego, choć nie wiemy co to może być. Nastolatek planuje skoczyć z dachu, jedna z lokatorek zirytowana zachowaniem ochroniarza wręcza mu pudełko zgniłych ryb, a w jednym z mieszkań mężczyzna związał mieszkańca i się nad nim znęca. Katastrofa nadchodzi niespodziewanie i w sposób niewytłumaczalny dla przeciętnej osoby, ale o tym dowiadujemy się nieco później.

Nagle mieszkańcy apartamentowca zostają odcięci od świata, drzwi wejściowe zostają zamknięte, a w tle rozbrzmiewa alarm. Następuje panika choć dość szybko udaje się zebrać większość osób w jednym miejscu i pod przywództwem przypominającego koreańską wersję Hitlera z tupecikiem — szukają rozwiązania zaistniałej sytuacji. Ktoś postanawia znaleźć awaryjne otwieranie drzwi i po prostu wyjść na zewnątrz. Okazuje się jednak, że na zewnątrz nie kręcą się ludzie lecz różnej maści potwory, czające się by wyssać z nas całe życie!

Serial nie tylko zaskakuje różnymi potworami, od gigantów, przez jednego z wielkim okiem, aż po takie przypominające pełzającą galaretę, ale także zwrotami akcji związanymi z zachowaniem samych mieszkańców „Sweet Home”. W takiej sytuacji większość z nas zaczęłaby działać instynktownie i niekoniecznie racjonalnie, dbając głównie o własny interes i tak też robi część bohaterów. Kłótnie, zdrady, a ostatecznie nawet śmierć części osób. Do tego właśnie prowadzą chaotyczne działania przestraszonych bohaterów.

Jeśli chodzi o same potwory, to raz wyglądają one jak wyciągnięte z kilku/kilkunastuletniej gry komputerowej, a innym razem robią ogromne wrażenie. Mi ten dysonans zupełnie nie przeszkadza, ale niektórzy widzowie mogą te postacie uznać po prostu za śmieszne lub za fantastyczne. Gdy poznajemy coraz więcej sekretów dotyczących przemiany ludzi w potwory oraz objawów temu towarzyszących, wygląd i możliwości bestii zaczynają nabierać coraz więcej sensu. Zresztą, twórcy bardzo dobrze stopniują nam istotne informacje, tajemnice oraz zwroty akcji, w taki sposób że w skupieniu czekamy na to co wydarzy się dalej.

„Sweet Home”, to taka mieszanka fantasy doprawiona odrobiną kiczu, udekorowana efektami specjalnymi ze świetnie dobraną obsadą oraz fabułą, która potrafi trzymać w napięciu, ale także rozbawić, a nawet wzruszyć. Ma to wszystko bardzo charakterystyczny klimat, który bardzo przypadł mi do gustu, a podkreślę, że rzadko mam do czynienia z koreańskimi produkcjami. Nieco ciężko było mi spamiętać imiona wszystkich bohaterów, ale poza tym świetnie się bawiłem.

Oglądając serial uświadczycie efektownego horroru z przerażającymi scenami rodem z „Ring”, a także dużej dawki fantastyki. Pierwszy sezon liczy sobie dziesięć odcinków i pozostawia otwarty, zadziwiający finał, pozwalający wierzyć w powstanie kontynuacji. Produkcja oparta jest na koreańskim tytule internetowym o tym samym tytule, który miał ponad 1 miliard wyświetleń w sieci!

Pomimo tego, że konwencja serialu jest nam znajoma, to „Sweet Home” wyróżnia się na tle podobnych seriali, czy filmów swoją oryginalnością, dynamiką i zgraniem wszystkich elementów w dobrze funkcjonującą całość. Nie opowiada może jakiejś nad wyraz istotnej społecznie historii, ale wciąga i stanowi doskonałą, krwawą i bezkompromisową rozrywkę.

Ocena: 8/10

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s