„Spoza układu” sezon 1. – Szaleni kosmici użerają się z Ziemianami

Było już wiele filmów czy seriali, opowiadających o życiu kosmitów, którzy utknęli na Ziemi. W większości przypadków były to produkcje o zabarwieniu komediowych jak „Stożkogłowi” czy „Trzecia planeta od słońca”. Pozostając w podobnym, choć zdecydowanie bardziej odjechanym klimacie, współtwórca „Ricka i Morty’ego” Justin Roiland oraz scenarzysta i producent Mike McMahan stworzyli animację „Spoza układu”, która zdecydowanie jest w stanie rozbawić was do łez.

Pierwszy sezon animacji, która początkowo miała trafić na kanał Fox, ale ostatecznie wylądowała na Hulu, liczy sobie raptem osiem odcinków. Każdy z nich przedstawia oddzielną historię o perypetiach Terry’ego, Korvo, Yumyulacka, Jesse i Pupy, przybyszy z planety Shlorp, która została zniszczona przez asteroidę. Piątka bohaterów udała się w misję, która ma na celu zasiedlenie innej planety, unicestwienie na niej życia, a następnie zamianę w ich rodzime ciało niebieskie. Najpierw muszą jednak naprawić swój zniszczony statek kosmiczny, a idzie im to słabo, bo na Ziemi przebywają już od ponad roku!

Szybko dostrzegamy, że twórcy serialu nie oszczędzają nikogo i robią sobie żarty z całej popkultury, celebrytów, a nawet platformy Hulu, na której można obejrzeć produkcję. Te żarty są na bardzo różnym poziomie. Mamy tu dużo bluźnierstw, przemocy i lejącej się litrami krwi, ale nie w takim stopniu jak w innym tytule, przy którym pracowali Roiland i McMahan czyli „Rick i Morty”.

Tematy poszczególnych odcinków są przeróżne, a przede wszystkim szalone. Mamy tutaj chociażby klonowanie nogi Peytona Manninga, zmniejszanie ludzi i trzymanie ich w wielkim terrarium w ścianie, czy cofanie się w czasie. Podstawowa kwestia jest jednak taka, że nasi kosmici w ogóle się nie ukrywają i otwarcie żyją wśród ludzi co prowadzi do wielu ciekawych i przezabawnych interakcji, szczególnie, że Korvo, Terry, ich replikanci oraz Pupa nie są raczej lubiani.

Siłą animacji są zróżnicowani bohaterowie oraz panująca między nimi dynamika pełna kłótni i niesnasek. Korvo cały czas zirytowany jest zachowaniem Ziemian oraz niechęcią swojej „rodzinki” do pomocy w naprawie statku kosmicznego. Wyróżnia się wielką inteligencją, ale często daje się ponieść emocjom, przez co raz nawet niemal umiera, bo poluje na niego powstały w wyniku stresu czerwony Goobler. Terry to z kolei przeciwieństwo Korvo, asymiluje się z mieszkańcami planety na całego i ciągle jest wyluzowany. Dwójka przyleciała na Ziemię ze swoimi replikantami. Pierwszy z nich, Yumyulack często stara się dostosować i wkupić w łaski ludzi, ale gdy mu to nie wychodzi, to od razu na nich złorzeczy i najczęściej ich zmniejsza, następnie umieszczając w ścianie w swoim pokoju. Zazwyczaj kłóci się z replikantką Terry’ego, przemiłą i dobrą Jesse, która stara się dostrzegać w naszej rasie pozytywy, choć często ją zawodzimy. Jest jeszcze Pupa, mały stworek, który odgrywa tu najważniejszą rolę gdyż jest kluczem do unicestwienia ludzkości by później przywrócić na Ziemi Shlorp. Przez większość czasu je słodycze i w ogóle nie pilnowana przypadkowo ładuje się w tarapaty, które ostatecznie okazują się być dla niej drobnostką.

Oprócz takich szaleństw jak choćby walka do złudzenia przypominająca pojedynek Jedi z Darthem Maulem z „Mrocznego Widma” , ożywianie fikcyjnej postaci z serialu telewizyjnego czy korzystanie z promienia ogłupiającego lub zmniejszającego, nasi bohaterowie są częścią historii z morałem, które generalnie mają sprawić, że nauczą się czegoś o ludzkości i o sobie, choć zazwyczaj i tak to olewają, w końcu mamy do czynienia z komedią. I tak mamy konflikt na tle tego czy wszyscy ludzie są źli, czy skomplikowany plan Korvo mający na celu zachęcenie rodzinki do naprawienia statku, który nie kończy się dla niego najlepiej. Struktura każdego z odcinków jest podobna, choć zdarzają się wyjątki takie jak epizod w pełni skupiający się na społeczności pomniejszonych ludzi uwięzionych w ścianie pokoju Yumyulacka i Jesse, który zresztą jest moim ulubionym.

Na ten moment wiemy, że powstanie nie tylko drugi, ale także trzeci sezon animacji. Jeśli zatem jesteście fanami szeroko rozumianej popkultury, lubicie czarny humor, dużo ironii i niekontrolowany chaos, a do gustu przypadł wam „Rick i Morty”, to „Spoza układu” jest tytułem, który koniecznie musicie zobaczyć.

Ocena: 8/10

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s