„Obcy. Nieznane stany świadomości” – Dokąd zmierza ludzkość

W książkach mogą fascynować nas różne ich elementy. Wartka akcja, rozbudowana fabuła, czy barwne postacie, to tylko niektóre z tych elementów. Można do nich dodać także ważną społecznie tematykę i głębokie, zapraszające do dyskusji i zmuszające czytelnika do wysiłku intelektualnego przesłanie. Właśnie to przyciągnęło mnie do najnowszego tytułu wydawnictwa Novae Res, pt. „Obcy. Nieznane stany świadomości”.

Autor, Krzysztof Więckiewicz, po raz pierwszy w pisarskiej karierze bierze się za swój ukochany gatunek science-fiction. Czytając zawartą w książce krótką notkę biograficzną, poznając jego zainteresowania oraz losy, a następnie zestawiając to z fabułą, jesteśmy w stanie łatwo zauważyć, że na papier przelewa on swoje własne doświadczenia oraz przemyślenia. Jest to o tyle ważne, że „Obcy. Nieznane stany świadomości” to naprawdę niezwykłe doświadczenie.

Przekonujemy się o tym już od pierwszych stron, przedmowy i wstępu, w którym dowiadujemy się, że Więckiewicz otrzymał od tajemniczej osoby na frankfurckim lotnisku tekst, a następnie pozostawiając go bez większych zmian przedstawił nam w formie książki. Książki o nietypowej akcji i zdarzeniach, którą ciężko porównywać z jakimikolwiek innymi tytułami z gatunku science-fiction.

Głównym bohaterem tej historii jest niejaki Chris Wilton, mieszkający w Afryce Południowej wykładowca, młody naukowiec próbujący odnaleźć się w świecie podzielonym przez dwie religie – islam i chrześcijaństwo. Świecie alternatywnym, gdyż miał tu miejsce m. in. wybuch bomby atomowej na Manhattanie, państwa nie są takie jak w naszej rzeczywistości, a światem rządzi Komisja Czystości Wiary. Nauka musi tu ustępować miejsca narzuconej ludziom wierze, a człowiek nie ma prawa pomyśleć o czymś takim jak podbój kosmosu czy pozaziemska cywilizacja.

Życie Chrisa zaczyna się zmieniać, gdy wraz ze swoim przyjacielem Bobem dostrzegają na niebie niezidentyfikowany obiekt latający. W pierwszej chwili oczywiście nie wierzą, że to może rzeczywiście być UFO, ale charakterystyczne kształty jakie w nim dostrzegają, wprowadzają w ich umysły niepewność, szczególnie w umyśle głównego bohatera. Od tego momentu nawiedzają go dziwne sny, których nie potrafi odróżnić od rzeczywistości, aż w końcu okazuje się, że nawiązała z nim kontakt obca cywilizacja, a ta ma bardzo konkretne plany wobec naszej planety i całej ludzkości.

Te plany tyczą się tego jak przez tysiąclecia traktowaliśmy Ziemię i co z niej uczyniliśmy. Kosmici wskazują na wyniszczenie planety, ograniczenie jej naturalnych zasobów, a przede wszystkim na ludzką rządzę władzy, pieniądza i seksu. Mówiąc krótko, to właśnie pozbawienie nas tych cech miałoby sprawić, że wrócimy na właściwe tory. Autor porusza tym samym bardzo ważne współcześnie tematy i zaprasza nas do dyskusji na temat filozofii życia, stara się znaleźć odpowiedź na pytanie co jest ważniejsze – nauka czy religia i czy da się je ze sobą pogodzić.

Nie jest to typowe science-fiction. Nie znajdziecie tu chociażby starć z kosmitami, ścigających się gwiezdnych statków, ani nawet nowoczesnych, zapierających dech w piersiach technologii. Autor stawia na klimat tajemnicy, mieszając czas i przestrzeń tak, by czytelnik nigdy nie mógł być pewien co jest prawdą, a co ułudą i ta sztuka wychodzi mu świetnie. Ciężko jest nam stwierdzić w jakim kierunku podąża ta historia, a przez kolejne rozdziały przechodzimy z zaciekawieniem. Nawał wiedzy i nasuwających pytań może jednak w pewnym momencie wydać się nieco przytłaczający i nużący, gdyż fabuła i jej bohaterowie zarysowują się przed nami w spokojnym tempie.

Ciekawy i wyróżniający się jest także nieoczekiwany wątek romantyczny i uczucie łączące Chrisa i tajemniczą Trudi. Muszę przyznać, że Więckiewicz doskonale przelewa na papier pasję jaka towarzyszy, a przynajmniej powinna towarzyszyć zauroczeniu i miłości. Po prostu czuć, że to co łączy dwójkę bohaterów jest prawdziwe i nawet gdy ich drogi się rozchodzą jesteśmy przekonani, że ich relacja przetrwa tę próbę.

Co zaś tyczy się języka jakim posługuje się autor, to czasami bywa on ciężki i męczący. Momentami miałem wrażenie, że czytam zapis wykładu z jakiegoś nudnego wykładu z socjologii czy filozofii, na którym profesor po prostu odczytuje nam tekst swojej książki zamiast zainteresować słuchaczy. Na szczęście nie jest tak przez większość czasu, a postacie potrafią nie tylko nas wciągnąć, ale także rozbawić i zainteresować.

Wracając do samych postaci, to nie są one bardzo mocno rozwijane. Ma się wrażenie, że autor nie chce nam zdradzać wszystkich ich sekretów, a przynajmniej nie robi tego do pewnego momentu, chcąc utrzymać klimat tajemnicy i niepewności co do przedstawionego świata i bohaterów. Oprócz wspomnianych wcześniej Trudi i Chrisa, poznajemy także profesora Albrechta, który jest autorytetem dla głównego bohatera, jego niesamowitego, lubiącego alkohol psa Dingira, czy Boba, przyjaciela Chrisa, najzwyklejszego w świecie faceta, miłośnika dobrej kuchni.

Po przeczytaniu książki jeszcze długo zastanawiałem się nad tym jak ja traktuję naszą planetę oraz żyjące na niej organizmy. Czy daję się ponieść swoim rządom? Czy dokładam własną cegiełkę do naszej zagłady? Czy rzeczywiście jesteśmy tak źli, że obca cywilizacja mogłaby chcieć zmodyfikować nasze geny i pozbawić nas życia? „Obcy. Nieznane stany świadomości”, to lektura dla wszystkich tych, którzy nie boją się zadawać takich pytań i szukać na nie odpowiedzi, choćby miały być ciężką pigułką do przełknięcia.

Ocena: 7/10

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki chciałbym podziękować wydawnictwu Novae Res.

Recenzję znajdziecie również na stronie nalogowyksiazkoholik.pl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s