Beastars – sezon 1.

Nie raz miałem już okazję oglądać filmy bądź seriale, w których głównymi bohaterami były zwierzęta, przyjmujące ludzkie role. Żyły w miastach, pracowały, uczyły się, itd. W przypadku tej ostatniej czynności, czyli nauki, mojej uwadze nie umknęło wyprodukowane przez studio Orange anime dostępne w Polsce na platformie Netflix. Mowa o „Beastars”, a dziś opowiem wam o pierwszym sezonie tej produkcji.

Głównym bohaterem jest szary wilk Legoshi, uczeń Akademii Cherryton, członek kółka teatralnego, a przede wszystkim mięsożerca. To ostatnie określenie ma tu nie lada znaczenie, gdyż w świecie zaprezentowanym w anime zakazane jest jedzenie mięsa! To właśnie ten element w połączeniu z tajemniczym morderstwem i skonsumowaniem jednego ze studentów, alpaki Tema napędza fabułę serialu.

W kolejnych odcinkach obserwujemy zmagania głównego bohatera ze swoim instynktem, który wraz z dojrzewaniem siedemnastolatka nabiera na sile. Wilk ma coraz większe obawy, że po prostu kogoś zje, aż w pewnym momencie niemal do tego dochodzi. Zbieg okoliczności powoduje jednak, że jego ofiara ucieka, a bohater zaczyna żałować całego zajścia. Znacznie ciekawszy jest jednak fakt, że Legoshi zaczyna czuć ogromny pociąg wobec wspomnianej ofiary, królika Haru.

Legoshi nie jest w stanie dokładnie określić uczucia, które nim kieruje, a my zastanawiamy się czy jest to wspomniany wyżej instynkt czy może… miłość. Głównym wątkiem anime jest bardzo złożona relacja bohatera z Haru choć nie powiedziałbym, że jest to tytuł skupiający się na romansie. Nie da się jednak ukryć, że mamy tutaj trójkąt miłosny, do którego prócz królika i wilka należy jeszcze jeleń Louis, aspirujący do miana „Beastar” – najlepszego studenta w Akademii.

Choć mamy do czynienia ze zwierzętami, to świetnie zostały odwzorowane ludzkie uczucia, stosunki i zachowania. Egoizm, zazdrość, wstyd, wściekłość, żal, radość i wiele innych. Na dodatek, szybko orientujemy się, że pomimo dużej ilości humoru i ciepła, „Beastars”, to poważna historia o dorastaniu, w której znalazło się miejsce na przemoc, wulgaryzmy i seks. To w połączeniu z towarzyszącym historii napięciem powoduje, że naprawdę ciężko oderwać się od serialu.

Fabuła pierwszego sezonu jest naprawdę wciągająca. Wielu bohaterów ma swoje tajemnice, które z czasem wychodzą na jaw, doprowadzając do niejednego zaskakującego zwrotu akcji. Oglądając poszczególne odcinki zastanawiamy się czy Legoshi da się ponieść emocjom i zje Haru, czy może stanie się zupełnie inaczej. Zakończenia nie sposób jest przewidzieć, tym bardziej, że po drodze dzieje się sporo – przedstawienie wystawiane przez kółko teatralne, podczas którego dochodzi do prawdziwych rękoczynów, porwanie bohaterki przez lwią mafię, wizyta na czarnym rynku gdzie będący poza prawem klienci mogą zjeść mięso.

Twórcy anime zapraszają nas do bardzo interesującego świata, który malują za pomocą grafiki komputerowej. Choć są momenty gdy ruchy postaci oglądanych na ekranie wydają się być spowolnione, to generalnie animacja jest płynna i pełna wigoru i koloru. Niektóre ujęcia są tak piękne, że można by wręcz oprawić je w ramkę i powiesić nad kominkiem. Czuć ducha natury przeplatającego się z postępującą urbanizacją.

Siłą „Beastars” są bohaterowie. Choć tak naprawdę niewielu z nich poświęcono bardzo dużo miejsca, to te przeróżne zwierzęta łatwo wpadają nam w pamięć, także przez fakt, że nieraz obserwujemy raczej niespotykane w Polsce gatunki jak królik arlekin, alpaka, owczarek staroangielski czy owca jukońska. Haru wydaje się skromną i przykładną uczennicą, a okazuje się, że spała z wieloma uczniami i jest uważana za rozwiązłą. Louis sprawia wrażenie idealnego studenta, najlepszego na każdym polu, a okazuje się, że jego ogromne ambicje bardzo go stresują i jest w stanie przekroczyć granice moralności by osiągnąć swój cel. Wilczyca Juno również jawi się jako postać do bólu dobra, ale z czasem poznajemy jej ukryte motywy, dostrzegając jej inteligencję i przebiegłość. Im dłużej nad tym myślę, tym bardziej dochodzę do wniosku, że akcję napędzają sekrety i kłamstwa, jak to często ma miejsce w naszym życiu.

Dostępne na Netflix anime, to nie lada gratka dla widza. Zarówno pod względem wizualnym jak i samej historii pozostawia po sobie pozytywne wrażenia. Twórcy dokładnie wiedzą kiedy zwolnić tempo, a kiedy przyspieszyć, kiedy zaakcentować wątki miłosne, a kiedy kryminalne. Akcenty są tu rozłożone idealnie, a po seansie mamy niedosyt, gdyż od raz chcielibyśmy obejrzeć kolejne odcinki. Teraz pozostaje nam jedynie czekać na polską premierę drugiego sezonu, która ma nastąpić w lipcu br.

Ocena: 7,5/10

Zdjęcie: Filmweb.pl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s