Recenzja serialu Biały Lotos – sezon 1

Ostatnio zauważyłem znaczący deficyt interesujących komedii. W dobie dominacji platform streamingowych powstaje mnóstwo tytułów w każdym znanym gatunku filmowym i serialowym. W przypadku komedii wiele pozycji nie grzeszy jednak oryginalnością. Wśród tej szarzyzny w trwające jeszcze wakacje na pierwszy plan wysunęła się najnowsza produkcja HBO Max, pt. Biały Lotos.

Tytułowy Biały Lotos to nazwa eleganckiego, ekskluzywnego kurortu dla zamożnych znajdującego się na Hawajach. Fabuła serialu skupia się na grupce gości oraz pracownikach hotelu, przede wszystkim na jego menedżerze Armondzie oraz Belindzie, szefowej tamtejszego spa. Z kolei wśród gości znajduje się zrozpaczona śmiercią matki, podstarzała bogaczka, para nowożeńców oraz bogata rodzina – rodzice, syn, córka i jej koleżanka.

Serial zabiera nas za kulisy funkcjonowania hotelu, pokazuje z jakimi sytuacjami i zachowaniami często muszą użerać się jego pracownicy. Poza tym skupia się on również na różnych relacjach międzyludzkich. Mamy relację między oddalonymi od siebie małżonkami z długim stażem na koncie, a z drugiej strony relację świeżego małżeństwa. Mamy relację rodzeństwa, relację córki z jej zmarłą matką. Choć w założeniu Biały Lotos to komedia, na samym końcu przekonujemy się jak świetnie prześwietla rodzinne stosunki. A to wszystko ukazane zostało w krzywym zwierciadle.

W obsadzie pierwszego sezonu znalazły się naprawdę znane nazwiska takie jak Connie Britton, Jennifer Coolidge, Molly Shannon czy Steve Zahn. Odgrywane przez aktorów i aktorki postacie są pełne charakteru i zapadają w pamięć przez swoje często wyolbrzymione, a tym samym zabawne zachowanie. Nicole to bogata bizneswoman i wszystko musi być tak jak sobie to wymyśliła i zaplanowała. Przez to podczas jednej z wideokonferencji przemeblowuje hotelowy pokój, bo nie pasują jej meble czy przedmioty, które znajdą się w kadrze. Tanya to z kolei nadużywająca alkoholu histeryczka. Śmierć matki sprawia, że skacze od skrajności w skrajność, a uspokaja ją dopiero zabieg w spa, który skłania ją do złożenia propozycji założenia własnego biznesu przez panią menadżerkę Belidnę. Jest też mający obsesję na punkcie kasy i luksusu syn bogaczy Shane, typowy dupek, który przedmiotowo traktuje swoją świeżo upieczoną żonę. Z początku najnormalniejszy wydaje się być wspomniany wcześniej Armond, który zarządza całym hotelem, ale z czasem, pod wpływem konfliktu z Shanem i zwalanych na niego problemów gości także on popada w szaleństwo i przestaje się kontrolować.

Biały Lotos ma w sobie dużo ironii i absurdalnych sytuacji, z których długo będzie się śmiać. Poza tym powalające są hawajskie krajobrazy, z którymi idealnie współgrają kojarzone z tamtą częścią świata utwory. Za ścieżkę dźwiękową odpowiada tutaj Cristobal Tapia de Veer, kanadyjski kompozytor chilijskiego pochodzenia, który pracował przy takich serialach jak Utopia czy Black Mirror. Świetne dialogi, zabawna historia, muzyka i obraz stanowią harmonijną całość, od której ciężko się oderwać. Aż szkoda, że to tylko sześć odcinków, bo serial naprawdę wciąga i warto go obejrzeć.

Ocena: 7/10

Zdjęcie: Filmweb.pl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s