Recenzja mangi „Król Szamanów” Tom 2

Jak głosi polski tekst piosenki do anime z 2001 r. „Moim przeznaczeniem jest Szamanów Królem być”. Przyszła pora na drugi tom wydawanej od niedawna w Polsce kultowej serii, pt. „Król Szamanów”, której głównym bohaterem jest Yoh Asakura. Młody, wyluzowany chłopak zyskuje ducha opiekuna, nowego przyjaciela, poznaje Szamanów, ale dopiero teraz zda sobie sprawę jak istotną pozycję zajmuje Król Szamanów oraz zrozumie jak bardzo chce nim się stać.

Pierwszy tom mangi zakończył się wyrównaną i bardzo ciężką walką głównego bohatera z niejakim Renem Tao, despotycznym, okrutnym, młodym szamanem z Chin. Kolejny etap przygód Yoh rozpoczynamy w szpitalu, gdzie zmęczony powoli dochodzi do siebie i poznaje kolejny etap swojego szamańskiego szkolenia. Lekko nie będzie gdyż na horyzoncie pojawia się medium Anna, która obwieszcza wszem i wobec, że jest narzeczoną Yoh i zostanie żoną Króla Szamanów!

W tym tomie poznajemy także historię rodziny Asakura, która okazuje się być nierozerwalnie związana ze światem szamanów. Przyglądamy się młodziutkiemu Yoh, który na ten świat ma wywalone i po prostu chce mieć święty spokój. W sumie nic nowego, ale jednak przez lata trochę spoważniał i się zmienił, choć wciąż jest bardzo zrelaksowany. Mamy również okazję poobserwować przygotowania bohatera do turnieju szamanów, a głównym wątkiem będzie pojedynek Yoh z dawnym mistrzem sztuk walki, zaginionym Lee Pyronem, w czym palce maczała rodzina Tao, przede wszystkim zaś siostra Rena, Jun.

Humor, akcja, nadprzyrodzone moce. Tak w skrócie można by opisać zawartość drugiego tomu „Króla Szamanów”. Byłby to jednak opis bardzo ogólny. Przychodzi nam bowiem przekonać się o ukrytym talencie Yoh, który potrafi zjednywać do siebie nie tylko duchy, ale także innych ludzi. Przekonujemy się też jak bardzo dla swojego najlepszego przyjaciela jest w stanie poświęcić się Manta i w przerażaniu przyglądamy się bezwzględnym metodom treningowym surowej Anny.

Sama historia nie postępuje może bardzo do przodu i generalnie nie czujemy się ani trochę bliżej walki o tytuł Króla Szamanów, ale fabuła naprawdę wciąga i wręcz przykleja nas do mangi. Cudowne są nowe postacie oraz umiejętność łączenia ze sobą elementów różnych kultur przez autora. Tym razem dotyczy to przede wszystkim kultury Dalekiego Wschodu na czele z Chinami.

Świetne są również walki, w szczególności potyczka Yoh z legendarnym Lee Pyronem. Nie są one zbyt skomplikowane, a jednocześnie potrafią nas zaskoczyć i trzymać w napięciu. Główny bohater cały czas się rozwija, ale Hiroyuki Takei nie spieszy się z jego wzmacnianiem i stopniowo wynosi poszczególne walki oraz moce postaci na wyższy poziom. Stara się nie zalewać nas niepotrzebnie szczegółami dotyczącymi świata szamanów, odpowiednio organizując historię.

Na czytelników czeka również niespodzianka w postaci kolorowych stron, które znajdziecie w tym tomie „Króla Szamanów”. Dodatkowo, między częścią rozdziałów znajdujemy sylwetki bohaterów, pozwalające nam lepiej się im przyjrzeć. Sam tom kończy się nie lada zaskoczeniem, sytuacją, którą mało kto mógłby przewidzieć, tym razem nie sugerując nam jednak co może wydarzyć się dalej.

Drugi tom mangi wydawnictwa Studio JG trzyma wysoki poziom, jest pozycją w którą warto zainwestować, a przede wszystkim pogłębia naszą wiedzę na temat fascynującego świata Szamanów. Pozwala nam uśmiać się do rozpuku, trzymać w napięciu podczas efektowych walk i oczarowuje przywiązaniem do szczegółów. Ciekawe co jeszcze stanie na drodze Yoh do zostania Królem Szamanów?

Ocena: 8/10

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s