Recenzja komiksu „Transmetropolitan” Tom 1

Nie samymi superbohaterami komiksy żyją. Choć czasem można odnieść wrażenie, że to medium w 99% skupia się na historiach herosów i heroin, to jest w nim mnóstwo miejsca na inne, oryginalne historie o zupełnie innej tematyce. Nie oznacza to, że nie ma w nich akcji, niespodzianek i całego tego superbohaterskiego szaleństwa. Jednym z tytułów wyróżniających się w tym nurcie jest stworzony przez Warrena Ellisa i Daricka Robertsona „Transmetropolitan”.

Niezwykła historia opisana w komiksie zabiera nas do przyszłości. Wszystko kręci się w niej wokół nowoczesnej technologii, ale my zaczynamy tę przygodę gdzieś na odludziu, z daleka od cywilizacji. Spotykamy niejakiego Pająka Jeruzalem (fantastyczne imię i nazwisko, prawda?) izolującego się od świata dziennikarza i autora dwóch bestsellerowych książek. Dowiadujemy się, że bardzo wadzi mu sława i z tego powodu postanowił odciąć się od wszystkiego. Jest cały zapuszczony, skończyła mu się kasa i jedzenie, skończyły się też prochy, a na głowę wchodzi mu wydawca, który przypomina, że ma ważny kontrakt na kolejne książki i jeśli nie chce pójść siedzieć, to musi wywiązać się ze swoich zobowiązań. W ten sposób bohater zostaje zmuszony do powrotu do miasta i pracy dziennikarza.

Szybko przekonujemy się, że nasz główny bohater to facet o twardym charakterze, antyspołeczny, dostrzegający zdecydowanie więcej wad niż zalet otaczającej go rzeczywistości. Już sam początek gdy przejeżdżając obok baru, w którym spędzał sporo czasu wspomina jak go nienawidzi, a następnie wyciąga wyrzutnię rakiet i zamienia go w ruinę pokazuje nam z jak szalonym osobnikiem będziemy mieć do czynienia. Uświadamiamy sobie, że będziemy obcować z inteligentnym, pełnym ironii i nieco stukniętym, upartym facetem. Prawdziwy oryginał.

Oryginalne są też historie zawarte w pierwszym tomie „Transmetropolitan”. Najpierw obserwujemy jak bohater wraca do społeczeństwa i stara się w nim ponownie odnaleźć, a następnie zabiera się za wytężoną dziennikarską pracę. Na celowniku Pająka znajdują się takie tematy jak zbuntowani przekształceni, czyli ludzie którzy postanowili przy użyciu nowej technologii zmienić gatunek i stać się kosmitami, zbliżające się wybory prezydenckie, religijne kulty czy przywracanie do życia ludzi przy użyciu ich zakonserwowanych głów. Prawda, że brzmi to zwariowanie?

Twórcy komiksu przywiązują ogromną uwagę do detali. Dotyczy to nie tylko wizerunków poszczególnych postaci. Gdy wkraczamy do miasta w oczy rzucają się nam wszystkie szczegóły. Budynki, bandy reklamowe, pojazdy, a do tego jeszcze dobór koloru. Zapamiętujemy wygląd dwugłowego kota, szyldu lokalu z hojnie obdarzoną przez naturę nagą panią, tatuaże Pająka, policjantów którzy są dosłownie psami czy wymiotującego na przystanku księdza.

Dużo w tym wszystkim szaleństwa, to fakt. Trzeba jednak podkreślić, że autorzy komiksu rozmawiają z nami o ważnych kwestiach takich jak samotność, wyzysk, wiara. W krzywym zwierciadle ukazują pracę dziennikarską, opowiadając o niej z charakterystycznym poczuciem humoru, w którym odnajdujemy ziarenka prawdy, np. „Otwieramy bebechy świata i grzebiemy w jego flakach. Tym się właśnie zajmujemy”, „Wniosek: dziennikarstwo to nie są plany i schematy, to ludzkie reakcje i działalność przestępcza” czy „Zadaniem dziennikarza jest zasiać strach w sercu przestępcy”.

„Transmetropolitan” wciąga nas do kolorowego, futurystycznego świata, ale magnesem tej historii jest Pająk Jeruzalem. To dla jego zwariowanych akcji i pomysłów przewracamy kolejne strony komiksu, z wielką uwagą czytając kolejne rozdziały i doszukując się w nich nie tylko akcji, rozrywki i komedii, ale przede wszystkim jakiejś życiowej prawdy, którą te często wyolbrzymione do granic możliwości opowieści przedstawiają. Pierwszy tom wydanego w Polsce przez Egmont komiksu to przeżycie jedyne w swoim rodzaju. Momentami można wręcz odnieść wrażenie, że zażyliśmy jakieś grzybki albo ujaraliśmy się na maksa i to nie dzieje się naprawdę, ale tak nie jest. Komiks Ellisa i Robertsona to szalona przejażdżka, z której wychodzimy cali, zdrowi i w pełni usatysfakcjonowani, a nawet mądrzejsi.

Ocena: 8/10

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s