Recenzja mangi „Tokyo Revengers” Tom 2

Niezwykłe jak siła woli pozwala niektórym osobom „przenosić góry”. Jedną z takich osób jest nieudacznik, beksa i tchórz Takemichi Hanagaki. Za sprawą niezwykłego zbiegu okoliczności dostaje szansę by cofnąć się w czasie i uratować swoją ukochaną dziewczynę. Sęk w tym, że musi zinfiltrować niebezpieczny gang Toman, do czego zdecydowanie nie jest stworzony. Co stanie na drodze sympatycznemu bohaterowi w drugim tomie mangi Tokyo Revengers? Zapraszam do lektury recenzji.

Poprzednio w Tokyo Revengers

Ostatnio dowiedzieliśmy się jak działa podróżowanie w czasie Takemichiego. Wystarczy uścisk dłoni z Naoto, młodszym bratem Hiny, a bohater cofa się w czasie o 12 lat bądź wraca do teraźniejszości. Dość ograniczone warunki podróży w czasie, ale chłopak zrobi wszystko by przywrócić do życia ukochaną. Przed nim jednak długa droga, wiele tajemnic oraz skomplikowane zasady zmieniania ścieżki czasu.

Ken Wakui pozwala nam rozkoszować się stworzonym przez siebie światem tokijskich gangów oraz próbami ułożenia sobie życia Takemitchy’ego w swoim nastoletnim wcieleniu. To oznacza rozwój relacji z Hiną, spotkania z kolejnymi twardzielami, nieoczekiwane sytuacje tuż po zmianie czasu, a także nadchodzącą konfrontację z innym gangiem, Moebiusem.

Tym razem skupiamy się jednak nie tylko na głównym bohaterze. Autor daje nam pewien wgląd w przyjaźń łączącą Drakena i Mikey’a co w niedalekiej przyszłości ma okazać się bardzo ważne dla dalszego rozwoju wydarzeń. Okazuje się bowiem, że w przeszłości ma dojść do konfrontacji gangów, a to wszystko przez kłótnię dwójki przyjaciół. Takemichi będzie musiał zapobiec konfliktowi i przekona się, że łatwo jest coś pomyśleć lub zrobić, ale o wiele trudniej jest to wykonać.

Nowi bohaterowie

W drugim tomie mangi mamy okazję przekonać się jakie znaczenie w świecie delikwentów w przeszłości ma Toman oraz jakim zagrożeniem na czele z Kisakim Tettą jest w teraźniejszości. W niezwykły sposób udaje się połączyć te poważne wątki, w których pojawia się nawet okropna śmierć jednej z postaci z lekkim, zabawnym tonem romantycznych perypetii głównego bohatera oraz jego nieporadnością w relacjach z gangsterami.

Ken Wakui świetnie potrafi uchwycić całą gamę emocji przelewającą się przez bohaterów mangi. Ból, złość, rozpacz, ubaw, wszystko wygląda tu dla mnie idealnie i pozwala w pełni zagłębić się w lekturę. Jednym z najbardziej przejmujących fragmentów drugiego tomu Tokyo Revengers jest wizyta Drakena i Mikey’a w szpitalu gdzie na intensywnej terapii znajduje się zgwałcona i pobita dziewczyna przyjaciela jednego z członków Toman. Tam bohaterowie spotykają jej rodziców i wychodzi do ostrej wymiany zdań. Emocje sięgają w tej scenie zenitu, a kończy się ona nieoczekiwanie przeprosinami chłopaków. Ten fragment pozwala nam dostrzec, że mimo absurdu podróży w czasie i dużej dawki humoru wydarzenia zawarte w mandze są wiarygodne, podobnie zresztą zagrożenie, z którym mierzą się postacie.

Podsumowanie

Wydawana w Polsce przez Waneko manga pokazuje, że gangsterzy potrafią być bezwzględni i przerażający, ale także czadowi i po prostu ludzcy. Nawet nie zorientowałem się kiedy, a lektura drugiego tomu była za mną. Ponownie dałem się wciągnąć na całego. Śmiałem się, płakałem i zachwycałem się złożoną i zaskakującą historią. Tokyo Revengers to oryginalny tytuł łączący elementy wielu gatunków, warty przeczytania.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s