Recenzja serialu Straż – sezon 1.

Choć Terry Pratchett zmarł w 2015 r. to nadal pozostaje jednym z najpopularniejszych i najchętniej czytanych autorów fantasy na świecie. Dziwić powinien zatem fakt, że jeszcze do niedawna nie słyszeliśmy zbyt wiele o kinowych czy telewizyjnych adaptacjach jego twórczości. Było kilka filmów, animacji czy nawet serial, ale nie osiągnęły one sukcesu na miarę swoich pierwowzorów. Pierwszym tytułem, który odmienił ten trend jest serial Dobry Omen, a drugim, o którym chciałbym wam dzisiaj opowiedzieć jest Straż.

Ośmio-odcinkowy pierwszy sezon serialu wyprodukowany dla BBC miał premierę w styczniu br. ale dopiero niedawno trafił do naszego kraju, konkretnie na platformę HBO Go. Opowiada on historię tytułowej Straży, czyli miejskiej policji strzegącej porządku w mieście Ankh-Morpork. Sęk w tym, że jej zadaniem nie jest zwalczanie przestępczości, lecz jej kontrola, gdyż kradzież, zabójstwa, itp. są absolutnie dozwolone choć w ograniczonej prawem liczbie.

Straż – o co tu chodzi?

Akcja serialu toczy się w nieznanym świecie i nieznanym czasie. Śledzimy perypetię grupy odmieńców należących do Straży na czele z jej kapitanem, ciągle pijącym, oderwanym od rzeczywistości Samem Vimesem. Motorem napędowym fabuły jest wydarzenie sprzed 20 lat, w którym odegrał on kluczową rolę. Należał bowiem do gangu i był wtyczką, a jego zadaniem było uwolnienie z aresztu członków grupy. Ostatecznie podjął jednak zupełnie inną decyzję niż ktokolwiek mógł się spodziewać i zdradził swojego najlepszego przyjaciela Carcera, który zmarł.

Wracamy do teraźniejszości. Pan kapitan ma nową misję. Ma zająć się siejącym postrach wśród mieszkańców miasta smokiem, a jak się niedługo później okazuje ma to związek z jego rzekomo zmarłym kolegą, który tak naprawdę nie umarł. Sprawy wiążą się ze sobą, a główny bohater nie tylko będzie musiał uratować Ankh-Morpork, ale także rozprawić się ze swoją przeszłością.

Bohaterowie jedyni w swoim rodzaju

Straż oferuje widzowi dużo humoru i barwnych bohaterów choć z początku może wydawać się serialem nieco tandetnym. Czy od razu dałem się wciągnąć w historię zaproponowaną przez Simona Allena? Nie. Moje pierwsze wrażenie było takie, że w 2021 r. stać nas na lepiej prezentujące się produkcje, ale w tym przypadku taki był po prostu zamysł twórców. Jeśli widzieliście Doktora Who, Torchwood, czy inne tego typu brytyjskie produkcje, to pod względem realizacji otrzymujemy tu coś bardzo podobnego.

Serial trzeba pochwalić za świetnie napisanych, różnorodnych bohaterów oraz obsadę, która spisała się świetnie. Na początek słowa uznania dla odtwórcy głównej roli Richarda Dormera. Sam Vimes błyskawicznie zapada nam w pamięć swoimi komicznymi minami, językowymi wygibasami oraz specyficznym połączeniem lenistwa, tchórzostwa oraz odwagi i szlachetnego serca. Na ekranie partneruje mu wiele barwnych postaci w tym troll, wilkołak i krasnolud. Żadne z nich nie przypomina jednak typowych stworzeń ze świata fantasy.

Nie tylko humor i akcja

Po wprowadzeniu do rzeczywistości w jakiej żyją nasi bohaterowie akcja serialu zaczyna się rozkręcać. Bohaterowie podążają za kolejnymi wskazówkami by odnaleźć planującego przyzwać smoka i spalić miasto Carcera. Po drodze zbierają magiczne artefakty, mierzą się z własnymi słabościami i traumami, walczą przy użyciu zabawnych kuszy, odwiedzają dom starców, a nawet tańczą. Straż to zakręcony tytuł, który z każdym odcinkiem prezentuje się coraz lepiej.

Produkcja oparta na twórczości Terry’ego Pratchetta nie tylko zachwyciła mnie płynnym przechodzeniem między komedią, a pokazami nadprzyrodzonych mocy. Oprócz wątków rodem z powieści fantasy znalazło się tu miejsce na pokazanie, że nie ma niczego złego w byciu innym, powinniśmy akceptować siebie takimi jakimi jesteśmy i wcale nie musimy podporządkowywać się panującym w społeczeństwie zasadom by stać się bohaterem.

Podsumowanie

Straż to lekka, przyjemna, prosta i zabawna rozrywka dla każdego widza. Wymagający miłośnicy fantastyki i Pratchetta mogą jednak uznać serial za słaby, gdyż nie jest w stanie w pełni oddać klimatu książek. Sama historia rodem z seriali kryminalnych jest do tego prosta, rodząca skojarzenia z wieloma tytułami, które już widzieliśmy. Moje zdanie leży gdzieś pomiędzy tymi dwoma opiniami, ale uważam, że poszukiwacze dobrej rozrywki znajdą tu coś dla siebie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s