Posiadanie zwierzaka wiąże się z wieloma obowiązkami. To wielka odpowiedzialność, z której płynie jednak wiele przyjemności. Przekonał się o tym pewien starszy jegomość, który próbując poradzić sobie z odejściem żony postanowił spełnić ich wspólne marzenie i przygarnąć kota. Dziś powracamy do perypetii pana Kandy oraz Fukumaru w drugim tomie mangi Starszy pan i kot.

Podobnie jak w przypadku pierwszego tomu tak i tym razem czeka nas kilkanaście krótkich, poruszających i przezabawnych historii, przedstawiających kolejne odcienie relacji pana i jego kota. Ich wzajemnemu poznawaniu się i zrozumieniu towarzyszy mnóstwo ciepłych emocji oraz zabawnych sytuacji.

W zasadzie, nie muszę tutaj rozpisywać się na temat fabuły. Jeśli czytaliście tom 1 to możecie spodziewać się tej samej formuły i klimatu. Tym razem przekonujemy się, np. gdzie koty lubią być głaskane, co sądzą o różnego rodzaju zabawkach, a także na temat innych kotów. Co zaś tyczy się postaci pana Kandy, dostajemy kolejne fragmenty jego przeszłości. Dają nam one lepszy wgląd w to jaką jest osobą.

Starszy pan i kot to urocza, wciągająca manga dla wszystkich kociarzy. Drugi tom nie zaskakuje, ale jeśli zdążyliście polubić styl Umi Sakurai, to nie będziecie mieli powodów do narzekań – zarówno jeśli chodzi o tekst jak i obraz. Jedyny minus jest taki, że mangę czyta się błyskawicznie, a czasu do premiery następnego tomu jeszcze dużo. Pozostaje nam zachwycać się dwoma pierwszymi częściami Starszego pana i kota, idealnego przewodnika po życiu z kotem pod jednym dachem.

Leave a Reply

%d bloggers like this: