Recenzja serialu WeCrashed

Wiele osób idzie przez życie z dnia na dzień. Są jednak także tacy, którzy mają zawsze pewien z góry ustalony cel, do którego dążą. Mogą to być tak proste rzeczy jak założenie rodziny, spłodzenie dziecka, czy zbudowanie domu. Te cele mogą być jednak o wiele ambitniejsze. Taki miał niejaki Adam Neumann, którego niesamowita historia stała się podłożem nowego serialu platformy Apple TV+, pt. WeCrashed.

Żydowski imigrant przedstawiał się jako genialny przedsiębiorca z genialnymi pomysłami. Bądźmy jednak szczerzy, dodatkowa ochrona kolan w ubraniach dla niemowlaków, czy składany obcas to absurdalne idee, które każdy z nas by wyśmiał. Adam niestrudzenie stara się jednak odnieść sukces, choć głównie polega na swojej charyzmie i naturalnej umiejętności do zjednywania sobie ludzi. Generalnie, potrafi wciskać ludziom kit tak by w niego uwierzyli.

W pewnym momencie na jego drodze staje z pozoru zwyczajna, inteligentna, nie dająca sobie w kaszę dmuchać dziewczyna Rebekah. Jak z czasem dostrzegamy, jest ona nieco przewrażliwiona na punkcie natury i duchowości i podobnie jak jej przyszły chłopak, a później mąż, potrafi odpowiednio dobierać słowa, manifestować swoje pomysły. Wkrótce para staje w centrum najdrożej wycenianego w historii start-upu WeWork. Jednakże, nim do tego dojdzie czeka ich mnóstwo pracy, stresu i przeszkód, a jeszcze więcej imprez, zabawy i korzystania z uciech życia.

Historia wzlotów i upadków Adama Neumanna, jego małżonki oraz firmy WeWork jest wciągająca i zaskakująca. Choć rozgrywa się na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat, to do tej pory nie miałem o niej pojęcia! Oglądając pierwsze minuty WeCrashed ciężko uwierzyć, że ten przystojny bajerant był w stanie stworzyć markę wartą 47 mld dolarów, a jeszcze trudniej jest pojąć, że w ciągu roku stracił 40 mld!

Jedną z najciekawszych rzeczy jakie zaobserwowałem u głównego bohatera jest jego upartość. W swoim stylu dąży do osiągnięcia założonych celów, a przez to często w jego strategii brakuje konkretów. Widzimy, że firma nie zarabia, a jemu udaje się naciągać kolejnych inwestorów. Z jednej strony pokazuje to siłę jego osobowości, jego pewność siebie i oryginalność, a z drugiej głupotę wielkich firm, które się na to nabrały. Adam działa jakby pomimo obowiązującego prawa, nie zawracając sobie do końca głowy suchymi faktami i liczbami, co ostatecznie prowadzi go na krawędź przepaści.

WeCrashed to jednak nie tylko historia start-upu. To także historia miłości, co twórcy bardzo mocno akcentują. To historia dwóch niezwykłych charakterów, które wzajemnie napędzają się do dalszego działania. Choć w ich słowach nierzadko jest mnóstwo ściemy, a my drapiemy się po głowie i zastanawiamy jak można wierzyć w takie bzdury jak podnoszenie światowej świadomości, czy manifestowanie swoich pragnień, to z każdym kolejnym odcinkiem chcemy by im się powiodło pomimo nieuniknionej katastrofy.

W główne role wcielili się tutaj Jared Leto i Anne Hathaway, czyli zdobywcy Oscarów, z jednej strony gwiazdy blockbusterów, a z drugiej poważania artyści. Choć ich ekranowa relacja wypada świetnie, to odniosłem wrażenie, że ich kreacje są nieco zbyt wyolbrzymione i przerysowane. Być może taki był właśnie zamysł twórców serialu, ale czasami wypada to po prostu słabo. Irytujący jest w szczególności ten sztuczny akcent Leto, z pewnością nie izraelski.

WeCrashed można by porównać z Wilkiem z Wall Street, bo podobnie jak w przypadku filmu Scorsese mamy tu do czynienia z historią wzlotu i upadku wizjonera, oddającą nie tylko przebieg wydarzeń, ale skupiającą się na tym kim są główni bohaterowie, dlaczego postępują tak, a nie inaczej. Nie jest tak wulgarnie jak u wspomnianego mistrza kina, ale szaleństwo Adama jest na tym samym jeśli nie wyższym niż Jordana Belforta.

WeCrashed to serial o miłości, o pieniądzach, o życiu, o wielkich, jedynych w swoim rodzaju osobowościach. To naprawdę interesująca, pędząca na złamanie karku historia sukcesu oraz upadku jaki może za sobą pociągnąć. Przez osiem odcinków dałem się zahipnotyzować gadce Adama Neumanna choć zdawałem sobie sprawę, że w większości są to brednie, ale nawet najtwardszy gracz ulegnie jego magnetycznej, pozytywnej energii. Zapraszam was byście sami się o tym przekonali.

Zdjęcia: Apple TV+

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s