Jednym z komiksowych bohaterów, który w ciągu ostatnich lat zyskał ogromną popularność jest Deadpool. Za sprawą dwóch filmów z Ryanem Reynoldsem w roli głównej wiele osób poznało tą nietuzinkową, łamiącą czwartą ścianę, nieprzestrzegającą jakichkolwiek zasad postać. Za sprawą wydanej w Polsce Kolekcji Wielkie Pojedynki mamy okazję poznać jedne z najciekawszych historii, w których brał udział ten szalony gość. Zapraszam do poznania komiksu Deadpool kontra Deadpool.

Najbardziej odjechany bohater Marvela

Deadpool kontra Deadpool czyli mnóstwo ironii, odniesień do świata Marvela i popkultur. Przede wszystkim to klimaty multiwersum gdyż bohaterowi przyjdzie zmierzyć się z różnymi wariantami samego siebie. Tak w skrócie można opisać kolejny tom serii Wielkie Pojedynki Kolekcja. A teraz przejdźmy już do szczegółów.

W ramach komiksu przeczytamy następujące historie: Zły Deadpool – Deadpool (2008) #45-49, Deadpool zabija Deadpoola (2013) #1-4, Szpan i niezły raban – Deadpool Family (2011) #1 oraz Deadpool: Musical! – Deadpool (2008) #49.1. Czeka nas tu mnóstwo zakręconych, absurdalnych, krwawych i odjechanych historii. Główny bohater łamie w nich wszelkie granice (najczęściej czwartą ścianę) i zabija swoje wersje z innych wymiarów z charakterystycznym dla siebie humorem.

Deadpool kontra Deadpool, czyli jazda bez trzymanki

W Deadpool kontra Deadpool zobaczycie Deadpoola dzieciaka, Deadpoola głowę, Deadpoola pandę, Deadpoola Galactusa. To dopiero początek zawartych tu szalonych przygód. Bohater jest na celowniku swojej alternatywnej wersji poskładanej z części ciała różnych Deadpoolów. Musi odpierać ataki Kapitana Ameryki i pozuje na samobójcę zamachowca. Do tego mamy jeszcze Deadpoola w wydaniu musicalowym. A twórcom udało się też uchwycić różne charaktery poszczególnych bohaterów. W gruncie rzeczy każdy z nich jest tym znanym nam Deadpoolem. Nieźle, prawda?

Podsumowanie

Nie zdradzając specjalnie szczegółów dotyczących poszczególnych zeszytów muszę przyznać, że z komiksem bawiłem się doskonale. Dawno się tak nie uśmiałem. Dawno nic nie poprawiło mi tak humoru jak perypetie Deadpoola. Ciężko nie zachwycić się fantastycznymi i oryginalnymi Deadpoolami z różnych wymiarów oraz krwawymi, zapadającymi w pamięć scenami akcji. A najlepsze jest to, że w zasadzie mogliście nie mieć wcześniej z nim do czynienia, a lektura komiksu będzie dla was w pełni zrozumiała. Zatem, zabierajcie się za czytanie.

Leave a Reply

%d bloggers like this: