Od lat mogliście mieć okazję czytać o nieudanych adaptacjach gier wideo. Najczęściej ten negatywny trend dotyczy filmów, choć nie tylko. Oczywiście, zdarzają się wyjątki od tej reguły i o jednym z takich wyjątków chciałbym wam dzisiaj opowiedzieć. Mowa będzie o prawdziwym klasyku, który fani Xboxa najpewniej znają na pamięć. Czas przyjrzeć się jak wygląda świat serialowego Halo.

Halo – z gier do serialu

Choć w żaden z tytułów z serii Halo nie miałem okazji grać, to jako osoba zainteresowana światem gier wideo nie mogłem zupełnie olać tego hitu. Czytając o kolejnych częściach przekonałem się jak interesujące i bogate jest uniwersum Halo i jednocześnie zrozumiałem jak wielkie muszą być oczekiwania fanów względem serialu. Po jego obejrzeniu mam wrażenie, że fani raczej się na nim nie zawiedli.

Produkcja platformy Paramount+ zabiera nas do XXVI wieku. Trwa konflikt między rasą ludzi, a kosmitami zwanymi Przymierzem. Wojna zdaje się zmierzać do punktu kulminacyjnego gdy w ręce oficerów Kosmicznego Przywództwa Narodów Zjednoczonych wpada tajemniczy artefakt. Posiada on niezwykłą moc, która według wielu może przesądzić o wyniku wojny.

W samym centrum tej historii znajduje się Master Chief, John-117. Genetycznie zmodyfikowany superżołnierz, dowódca grupy Spartan wydaje się być jakoś powiązany z niezwykłym artefaktem. Gdy wchodzi z nim w interakcję odblokowane zostają jego wspomnienia. Warto podkreślić, że Spartanie posiadają specjalne chipy blokujące ich emocje i nie mają wspomnień ze swojego dzieciństwa. To wydarzenie stanowi punkt wyjścia dla fabuły pierwszego sezonu serialu.

Keystone, Masterchief i Przymierze

Wraz z kolejnymi odcinkami serialu Halo jesteśmy coraz bliżej rozwiązania tajemnicy artefaktu zwanego Keystone. Poznajemy ludzką kobietę współpracującą z Przymierzem, która również jest jakoś połączona ze wspomnianym przedmiotem. Poznajemy również przeszłość Master Chiefa, który zaczyna się zmieniać i z zabójczej maszyny w ludzkiej skórze pozbawionej uczuć staje się podatny na emocje innych i nie jest już tak niezawodny jak dawniej. Jakby tego jeszcze było mało, większość najważniejszych postaci serialu skrywa jakieś sekrety, które z czasem mamy okazję odkryć.

Kadr z serialu Halo - Masterchief i jego załoga

Halo pełne jest akcji i fantastycznych efektów specjalnych. Czasem wyglądają one po prostu genialnie, jak w najlepszych filmach sci-fi. Przyczepić się można jedynie do finałowej potyczki, która wygląda jak wycięta z gry, zdecydowanie sztuczniej niż pozostałe sceny walk. Poza tym, świetnie prezentują się sami kosmicie, ale także poszczególne planety, które odwiedzamy, siedziba Kosmicznego Przywództwa Narodów Zjednoczonych, a także Przymierza. Gdybym chciał, żeby jakaś gra wideo stała się rzeczywistością, to chciałbym żeby wyglądała właśnie tak jak w serialu.

Wydawałoby się, że w takim serialu najważniejsza będzie akcja i fantastyczne efekty specjalne, ale trzeba podkreślić jak dobrą pracę wykonali tutaj scenarzyści. Fabuła serialu naprawdę wciąga, jest pełna odniesień do serii gier, jednocześnie idąc własną drogą. Świetnie rozpisani zostali bohaterowie, którzy nie są tylko pionkami w tej międzygalaktycznej grze.

Dużo ciekawych bohaterów

Skoro o bohaterach już mowa, to należy wyróżnić kilka najciekawszych, najlepiej zagranych postaci. Przede wszystkim trzeba wspomnieć o Master Chiefie brawurowa zagranym przez Pablo Schreibera. Z jednej strony ma w sobie wszystko co powinien mieć taki twardziel. Od pozbawionej emocji miny, przez wyrzeźbione ciało, aż po niezbędną na wojnie inteligencję. Z drugiej strony, potrafi idealnie oddać przemianę jaką przechodzi jego postać, stopniowo ukazując coraz więcej uczuć – radości, rozpaczy, a nawet miłości.

Strzałem w dziesiątkę jest dr Halsey, bardzo niejednoznaczna postać. Pani naukowiec, która odpowiedzialna jest za powstanie projektu Spartan imponuje swoją ambicją oraz chęcią ciągłego rozwoju. Jednakże jej praca i zainteresowania urastają do rangi obsesji. Przez to nie widzi ona różnic między tym co dobre, a co złe, po trupach dążąc do osiągania wyznaczonych sobie celów. Natascha McElhone sprawdziła się w tej roli bardzo dobrze, tworząc jedną z najbardziej irytujących bohaterek. Wraz z każdym kolejnym odcinkiem z wielką chęcią bym ją udusił.

Poza tym mamy również ciekawie prezentującą się sztuczną inteligencję wszczepioną Johnowi, tzw. Cortanę. Jest również pomagająca Przymierzu tajemnicza kobieta Makee czy członkini zespołu Spartan Kai. Ta ostatnia podąża śladem Master Chiefa, usuwając sobie chip blokujący emocje. Bohaterów jest całe mnóstwo, szkoda tylko, że w większości są to jednak ludzie, a kosmici zostali sprowadzeni do rangi złoczyńców.

Podsumowanie

Halo to bardzo pozytywne zaskoczenie. Według mnie to najlepsza jak do tej pory produkcja stanowiąca adaptację gier wideo. Jest pełna dynamiki, zwrotów akcji, świetnie napisana, wyreżyserowana i zagrana. Dla fanów science-fiction będzie to nie lada gratka. Zachęcam nie tylko fanów serii.

Zdjęcia: Paramount+

Leave a Reply

%d bloggers like this: