Syrenie opowieści tom 2 - okładka mangi

Syrenie opowieści to bardzo ciekawe, oryginalne mangowe spojrzenie na mit o tych stworzeniach. W przypadku tej historii chodzi jednak nie o śpiewające piękności wabiące żeglarzy. Chodzi o zjadanie ich mięsa, które ma zapewniać nieśmiertelność. W takiej sytuacji znalazła się dwójka głównych bohaterów mangi, których dalsze losy śledzimy w drugim tomie autorstwa Rumiko Takahashi.

Początek drugiego tomu i już po pierwszych kartach nasuwa mi się ciekawe przemyślenie. Autorka wspaniale potrafi przejść od pogodnego, spokojnego kadru do fragmentu rodem z horroru. Postacie stworzone przez Rumiko Takahashi często sprawiają wrażenie osób miłych i łagodnych, nie podejrzewalibyśmy ich o złe uczynki. Niespodzianka. Często okazują się być antagonistami poszczególnych rozdziałów. Choć sprawia to wrażenie pewnego schematu, mnie ani przez moment nie zniechęciło do dalszej lektury.

Syrenie opowieści w drugim tomie nie zamykają losów Many i Yuty w sposób definitywny. Przedstawiają ich kolejne przygody i zmagania w trakcie ich poszukiwań lekarstwa. W końcu chcieliby znów być zwykłymi ludźmi. Tym razem czekają na was cztery oryginalne historie zawarte w siedmiu rozdziałach. Pojawiają się nowe postaci, a manga zwinnie balansuje między dramatem, a horrorem z nielicznymi elementami komedii.

Strach się bać

Autorka postawiła tym razem na naprawdę przerażające historie. Czy jest bowiem coś straszniejszego od nieśmiertelnego dziecka, które od setek lat miało wiele przybranych matek, a większość z nich kończyła martwa z jego powodu? Czy jest coś straszniejszego od dziecka, które przez nieśmiertelność staje się nieczułe? Już pierwsza opowieść zawarta w mandze jest pociągająca i upiorna.

Motyw dzieci, czy młodych ludzi przewija się w kolejnych rozdziałach. Słyszymy o rodzeństwie, które wspólnie popełniło samobójstwo. Spotykamy też starca, który nie jest w stanie pozwolić swojej córeczce odejść. Muszę przyznać, że Syrenie opowieści przybierają w drugim tomie naprawdę mroczny i ponury ton. Choć co jakiś czas pojawiają się pewne żarty i humorystyczne wstawki, to generalnie jest naprawdę poważnie.

Syrenie opowieści tom 2

Syrenie opowieści – świetnie uchwycony klimat horroru

Jeśli chodzi o warstwę wizualną mangi, to mamy do czynienia z Rumiko Takahashi w najlepszym wydaniu. Emocje przebijają się z twarzy, mimiki, ruchów poszczególnych bohaterów. Gdy raz zaznajomisz się z tym stylem to albo go pokochasz, albo znienawidzisz. Ja należę do tej pierwszej grupy, dlatego pewna powtarzalność tu obecna zupełnie mi nie przeszkadza. Poza tym, można odnieść wrażenie, że każdy kadr został dokładnie przemyślany i zaplanowany, przez co historia płynnie posuwa się do przodu.

Największe wrażenie robią te wszystkie wyżej wspomniane elementy horroru. Syrenie opowieści w różny sposób pokazują jak za wizerunkiem człowieka potrafi kryć się potwór. Czasami, dosłownie mamy do czynienia z potworami, ze zmutowanymi ludźmi, kiedy indziej chodzi o charakter wyróżniający daną postać.

Syrenie opowieści tom 2

Podsumowanie

Po lekturze mangi żałowałem jedynie, że podróż dwójki głównych bohaterów nie zakończyła się. Nadal są gdzieś na świecie i poszukują sposobu by stać się ludźmi. Szkoda, że autorka nie zdecydowała się na konkretny finał, zostawiając losy Yuty i Many otwartymi. Poza tym, muszę powiedzieć, że Syrenie opowieści z początku wydawały mi się tytułem, który będzie odskocznią od Inuyashy czy Ranmy 1/2, ale nie zaoferuje nic oryginalnego. Okazało się, że nie miałem racji, a komiks pokazał mi inne, zaskakujące oblicze pani Takahashi. Na całego pochłonęły mnie jej historie, dopracowane, pełnokrwiste, przerażające i pouczające. Przekonajcie się sami, że jest to nie lada lektura!

Leave a Reply

%d bloggers like this: