Wilkołak nocą

Można śmiało powiedzieć, że w ostatnich latach, wraz z premierą platformy Disney Plus, studio Marvel zaczęło mocno eksperymentować ze swoimi produkcjami. Dotyczy to przede wszystkim seriali. W przypadku każdego z nich dostaliśmy zupełnie inną, oryginalną dawkę rozrywki. Twórcy bawili się gatunkami i stylami, dzięki czemu otrzymaliśmy zapadające w pamięć historie. Jedną z najnowszych pozycji, wpisujących się w ten trend jest Wilkołak nocą.

Ten czarno-biały, stylowy horror w reżyserii Michaela Giacchino to swego rodzaju hołd złożony kultowym dreszczowcom, a jednocześnie otwarcie zupełnie nowej części świata Marvela. Wkraczamy bowiem do świata potworów i od razu trafiamy do rodziny jednego z najsłynniejszych łowców Ulissesa Bloodstone’a. Zmarły pogromca wszelkiego rodzaju monstrów pozostawił po sobie potężny artefakt, o który zawalczą najwięksi łowcy.

Trwający niecałą godzinę film skupia się na rytuale, który ma wybrać właściciela „Krwawego Kamienia”. W tym celu zebrani łowcy będą musieli zapolować na potwora. Jednakże, jako że zwycięzca może być tylko jeden, każdy ze zgromadzonych jest wrogiem! To jednak nie koniec emocji. Mamy tu bowiem także wielką tajemnicę oraz rodzinny dramat w tle. Pierwszy element wiąże się z postacią Jacka, drugi z Elsą Bloodstone, córką Ulissesa, która po latach wróciła do domu.

Oryginalny, wciągający, jedyny w swoim rodzaju – Wilkołak nocą

Wilkołak nocą od pierwszej do niemal ostatniej minuty trzyma nas w napięciu. To niezwykle klimatyczny film, który wykorzystuje old-schoolowe rozwiązania, rodem z Nosferatu czy Frankensteina. Chodzi mi m. in. o to jak atmosferę buduje się dźwiękiem, czy pracą kamery, a oba te elementy stoją tutaj na najwyższym poziomie.

Przed naszymi oczami rozgrywa się ta walka, która z kolei jest już bardzo współczesna. Wrestlingowe ruchy, ataki rodem ze sztuk walki i stosowanie zabójczych narzędzi w tempie jakiego przeciętny widz może pozazdrościć. Czegoś takiego nie znali w branży prawie 100 lat temu. Co więcej, ten element świetnie wpisuje się w klimat filmu. Z początku można bowiem pomyśleć, że jego akcja nie toczy się współcześnie. Samo miejsce, jego wygląd, a także wygląd i zachowanie łowców nie przypomina w najmniejszym stopniu produkcji Marvela.

SPOILER! W tytułowej roli świetnie wypada Gael Garcia Bernal. Doskonale spisuje się jako lekko zestresowany facet/potwór o dobrym sercu, który – tutaj wielki i nieoczekiwany zwrot akcji – po prostu chce pomóc swojemu kumplowi Tedowi. A że akurat ten jest wielkim monstrum, to już inna sprawa. Z kolei jako Elsa Bloodstone wyśmienicie prezentuje się Laura Donnelly. Ma w sobie nutkę ironii i zgryźliwości niczym netfliksowa Jessica Jones. Przy tym nie zdradza nam swoich sekretów. Wiemy jedynie, że bardzo pragnie artefaktu swojego ojca i zrobi wszystko by go zdobyć.

Wilkołak nocą - Elsa Bloodstone

Podsumowanie

Wilkołak nocą. Ależ to jest wciągający, oryginalny, dobrze napisany i zagrany film! Szkoda, że to jedynie niecała godzinka zabawy! Szkoda, że nie wiemy również kiedy, gdzie i w jakich okolicznościach pojawią się główni bohaterowie tej produkcji Marvela! To małe arcydzieło dostępne na Disney Plus muszą obejrzeć nie tylko miłośnicy horroru, choć przede wszystkim oni.

Ocena: 8/10

Zdjęcia: Marvel Studios

Leave a Reply

%d bloggers like this: