Dragon Ball Full Color

Przyszedł czas na ostatnią część Sagi o młodym Goku w ramach serii Dragon Ball Full Color. Przed nami kolejny Wielki Turniej Sztuk Walki. Bohaterowie przystępują do niego z wielką ekscytacją, po żmudnych treningach. Chcą sprawdzić swoje nowe możliwości. Na horyzoncie pojawiają się jednak groźni przeciwnicy, uczniowie szkoły Żurawiego Pustelnika. O tym jak zakończą się zawody przekonujemy się z ósmego tomu mangi.

Zaczynamy od finału pierwszej walki turnieju. Yamcha mierzy się w niej z niezwykle groźnym, silnym i utalentowanym Ten Shinhanem, który groźnie łypie na nas z okładki komiksu. Najnowszy tom mangi wydanej w naszym kraju przez wydawnictwo J. P. F. skupia się w całości na zawodach, które stanowią podsumowanie tej części historii o młodym Goku. Później, opowieść ta momentami stanie się bowiem zdecydowanie poważniejsza.

Cóż można powiedzieć o ósmym tomie Dragon Ball Full Color, czego nie powiedziano o już o wcześniejszych rozdziałach mangi? O tym, że jest to piękne wydanie, warte każdej sumy oraz idealny prezent dla fanów Dragon Balla pisałem już nie raz. Jeśli chodzi o humor, momentami sprośny i po prostu infantylny, to wiecie czego się spodziewać. Tak samo jest w przypadku walk, choć te z czasem robią się coraz bardziej złożone i w swojej prostocie coraz bardziej wciągające!

Dragon Ball Full Color

Nowy tom, nowi bohaterowie

Bardzo fajnie wypadają nowe postaci, czyli Jiaozi oraz Ten Shinhan. Ten pierwszy to przede wszystkim postać czysto komediowa. Od wyglądu, przez zachowanie, aż po nieumiejętność szybkiego liczenia. Posiada jednak zdolności jakich do tej pory czytelnicy mangi nie widzieli. Z kolei drugi z bohaterów to w pewnym sensie postać niejednoznaczna. Chamski, arogancki i bardzo pewny siebie, w ringu jest jednak niedościgniony. To twardziel w jakiego każdy młody chłopak jest wpatrzony. A z czasem przekonujemy się, że nie jest aż tak zły i nosi w sercu dobro.

Walki zaprezentowane w tym tomie są różnorodne, wciągające i oryginalne. Toriyama pokazuje nam jak zmieniły się poszczególne postaci. Każda z nich ma swoją chwilę chwały, wykazując się nowymi zdolnościami. Pojedynki są szybkie i nieprzewidywalne. Znajdzie się coś dla fanów komedii, a także coś dla miłośników bijatyk. Autor wchodzi w tym aspekcie na wyższy poziom.

Dragon Ball Full Color

Punktem kulminacyjnym tego tomu Dragon Ball Full Color jest finałowa potyczka Goku z Ten Shinhanem. To zestawienie w ogóle nas nie dziwi. Przebieg starcia jest nieprzewidywalny i epicki. Przez większość czasu liczymy na to, że główny bohater w końcu wygra turniej. Zdajemy sobie jednak sprawę z tego, że z tak silnym przeciwnikiem jeszcze się nie mierzył. To miła odmiana po nieco lamerskiej Armii Czerwonej Armii.

Podsumowanie

Na sam koniec czeka nas jeszcze jedna wielka niespodzianka, która jednocześnie stanowi początek kolejnej serii w ramach Dragon Ball Full Color – Sagi o Szatanie Serduszko. Nie będę wam jednak zdradzał tej tajemnicy, gdyż warto się o niej przekonać samodzielnie sięgając po to niezwykłe wydanie. Już zacieram ręce w oczekiwaniu na kolejny tom!

Leave a Reply

%d bloggers like this: