Geiger tom 3 – recenzja komiksu

Po ponad roku nareszcie wracamy do postapokaliptycznego świata przemierzanego przez radioaktywnego bohatera i jednego z Bezimiennych. Geiger powraca w trzecim tomie. Zanim podszedłem lektury komiksu zastanawiałem się jedynie, czy Geoffowi Johnsowi udało się podtrzymać jego wysoki poziom. Sprawdźmy jak mu poszło.

Po mocnym drugim tomie, który pogłębił świat i relacje bohaterów, trzeci tom Geigera powraca w nieco spokojniejszym tempie. Dostarcza nam mieszanki emocji i akcji. Znalazło się także miejsce na powrót do przeszłości głównego bohatera, który rzuca nowe światło na Tariqa Geigera. „Świetlisty Człowiek” wraz z dwugłowym wilkiem Barneyem i rycerzem Natem, kontynuuje podróż w poszukiwaniu lekarstwa na swoją radioaktywną przypadłość.

Bohaterowie na swojej drodze natrafiają na ukrywającą się namiastkę cywilizacji. Sprawia wrażenie idyllicznej, podmiejskiej enklawy pośród postnuklearnych ruin. To miejsce daje Tariqowi rzadką szansę na przypomnienie sobie, jak wyglądało kiedyś normalne życie. Jednakże, pościg za nim nie odpuszcza. Dawni wrogowie Nate’a są tuż, tuż, a furia Geigera może pochłonąć wszystko wokół.

Tom zawiera również dwa zeszyty serii Geiger: Ground Zero. Zawierają one prequel/genezę, który pokazuje bezpośrednie konsekwencje Nieznanej Wojny. Dowiadujemy się z nich, jak Geiger radził sobie ze swoją nową, nuklearną naturą przy pomocy niechętnego mu doktora Andrieja Mołotowa. Ogólnie, można odnieść wrażenie, że w tym tomie fabuła nie posuwa się jednak zbyt daleko do przodu. Można wręcz powiedzieć, że staje w miejscu i w związku z tym miałem pewien niedosyt.

Na plus w nowym tomie pozostaje emocjonalna warstwa historii. Johns świetnie łączy gatunek postapo z ludzkimi dramatami. Ponownie rozwija motywy ochrony rodziny, ceny nadprzyrodzonej mocy Tariqa, zestawiając jego wspomnienia z rzeczywistością. Geiger mocno stawia również na fragmenty, podkreślające to, jak wiele jesteśmy w stanie poświęcić dla swojej rodziny.

Kolejne warstwy tego rozbudowanego świata przykuwają nasze oko. Ukryta społeczność ludzi i Ground Zero dodają głębi uniwersum. Dostrzegamy zarówno nadzieję, jak i grozę postnuklearnego świata. Gdy dodamy do tego fantastyczne ilustracje, otrzymujemy zapadającą w pamięć całość. Gary Frank jest tutaj w życiowej formie. Pełne rozmachu kadry, genialne projekty postaci, detale i dynamika walk składają się na złożony, ożywający na naszych obraz zrujnowanego świata. Kolory Brada Andersona świetnie uzupełniają ten wizerunek.

Geiger w trzecim tomie daje nam złapać oddech. Nie brakuje w nim akcji i wszystkich pozytywnych elementów z poprzednich tomów, ale tempo wyraźnie zwalnia. Historia nadal jednak wciąga rozbudowując ten intrygujący świat zniszczonej przyszłości i dając nam do myślenia nad jego obrazem.

Ocena: 7/10

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania komiksu chciałbym podziękować wydawnictwu NAGLE!

We własny egzemplarz komiksu możecie zaopatrzyć się pod poniższym linkiem: https://www.naglecomics.pl/geiger-tom-3/3-223-198

Leave a Reply