Smarkula tom 2 – recenzja komiksu

Niektóre komiksy potrafią zaintrygować nas fabułą, choć opowiadają o zupełnie nam obcym świecie, do którego normalnie nigdy byśmy nie zajrzeli. Z takim przypadkiem mieliśmy do czynienia w pierwszym tomie komiksu Smarkula, historii o influencerce modowej, utrzymanej w klimacie psychologicznego thrillera. Po kilku miesięcy przerwy, doczekaliśmy się jej kolejnego rozdziału.

Wracamy do świata Lottie, ale z początku mamy wrażenie jakby nic złego, ani dziwnego się nie wydarzyło. Można odnieść wrażenie jakby bohaterka zaczynała od nowa, ale to tylko zmyłka. Gdy wgłębiamy się w fabułę drugiego tomu, kolejne elementy układanki, którą poznaliśmy w pierwszych rozdziałach, ponownie zaczynają układać się w całość. To co do tej pory było tajemnicą, w końcu zaczyna przyjmować formę odpowiedzi na dręczące nas pytania, czy to na temat nowej koleżanki Lottie, zagadkowej śmierci oraz kuracji przez jaką przechodzi bohaterka.

Rzeczywistość ponownie zaczyna doganiać naszą influencerkę. Cały czas podważamy jej życiowe priorytety, zachowanie względem fanów i koleżanek oraz romantyczne rozważania. Lottie cały czas jest w swoich oczach niemal nieskazitelna i nie dostrzega w niczym jej winy, gdy zachowa się niepoprawnie (przynajmniej w odniesieniu do szeroko pojętych zasad życia społecznego). Jednocześnie, kontynuujemy wątek tajemniczego morderstwa z poprzedniego tomu, choć wydaje się być bardziej na dalszym planie, zwłaszcza jeśli chodzi o prace śledczych.

Najnowszy tom mocno skupia się na relacjach w grupie influencerek (Lottie, Meg, Caroline i Misty). Pojawia się zazdrość i rywalizacja o przyjaźń. Nie brakuje przy tym toksycznych emocji. Widzimy jak niejedna znajomość potrafi być zbudowana na fałszu i pozorach. Na zdjęciach widzimy uśmiechy, a za kulisami odbywa się wbijanie noża w plecy. Do tego dochodzą różnego rodzaju manipulacje by zachować nieskazitelny wizerunek i wykorzystać innych dla swoich celów. Smarkula ponownie świetnie pokazuje te mroczne strony świata influencerek.

Istotny i ciekawy jest również wątek związany z psychiką głównej bohaterki. Jej głowa dalej pozostaje w niezłym bałaganie. W pewnym momencie widzi nawet rzeczy, których nie ma. Tylko, czy faktycznie jest to efekt uboczny przyjmowanych przez nią leków? No i to, co widzi wydaje się ni być zupełnie przypadkowe. Autor potrafi utrzymać nas w tym przypadku w atmosferze niepewności i wciąż nie możemy być przekonani, czy umysł płata figle Lottie, czy na rzeczy jest coś więcej. Dodatkowo, pojawiają się kolejne tropy, dotyczące tajemniczego morderstwa i ten klimat świetnie uzupełnia resztę fabuły.

Oprócz jeszcze większego wgłębienia się w psychikę Lottie, świetnego klimatu tajemnicy i satyry na subkulturę influencerek, doskonałe wrażenie robią także ilustracje. Piękne, modowe kadry kontrastują z rosnącym niepokojem. Wszystkie stroje i przywiązanie Leslie Hung do detali naprawdę imponują. Do tego, na koniec drugiego tomu możemy przeczytać sobie o wyborach i inspiracjach ilustratorki, co daj nam nowe spojrzenie na warstwę wizualną komiksu.

Bryan Lee O’Malley robi kolejny krok do przodu w fabule komiksu. Trzyma wysoki poziom z pierwszego tomu, wciąż oferując świetny klimat, pełnokrwiste bohaterki i celną diagnozę rzeczywistości influencerek. Nie nudzi od pierwszej do ostatniej strony, a wizualnie jest równie dobrze. Jest dobrze, a nawet odrobinkę lepiej, więc jeśli oryginał wam się spodobał, to kontynuacja was nie zawiedzie.

Ocena: 7,5/10

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania komiksu chciałbym podziękować wydawnictwu NAGLE!

We własny egzemplarz komiksu możecie zaopatrzyć się pod poniższym linkiem: https://www.naglecomics.pl/smarkula-tom-2/3-232-204

Leave a Reply