Komiksowe Energon Universe stabilnie rozwija się w kolejnych tomach różnych serii. Choć dominującą rolę odgrywa tutaj wątek kosmiczny, na czele ze wspomnianym Energonem, ludzkie siły także mają coś do powiedzenia. No, a ich przygody są nie mniej ekscytujące niż walki mocarnych kosmitów. Przypomina nam o tym najnowszy tom G. I. Joe.
Joshua Williamson w udanym stylu kontynuuje nową odsłonę kultowej serii w trzecim tomie, zatytułowanym Wojna z Dreadnokami. Po wydarzeniach z poprzednich rozdziałów, dostajemy kolejną dawkę zaskakujących przygód i zwrotów akcji. Okazuje się bowiem, że siły Cobry nie są tak spójne i ustabilizowane jak mogłoby się wydawać. Za kulisami następują pewne zgrzyty, co prowadzi do konfrontacji Joes z nieobliczalną siłą, jaką są Dreadnoki.
Nowy tom koncentruje się właśnie na starciu z tą dziką, chaotyczną frakcją, która nie uznaje żadnych zasad. Dochodzi do zaskakującego zwrotu akcji, gdy Duke i Cobra Commander, zmuszeni zostają do tymczasowego sojuszu. Ten drugi staje się celem polowania Dreadnoków, podczas gdy pierwszy podąża tropem swoich wrogów i niechcący wplątuje się w całą sytuację. Choć mamy wrażenie, że obaj panowie jakoś przetrwają, to jednak przebieg akcji potrafi zaskoczyć. Nie brakuje napięcia, ale też czarnego humoru.

Bardzo fajnie przedstawiona została frakcja Dreadnoków. Po przeczytaniu tego tomu, z chęcią zobaczyłbym ich ponownie w większej roli. Są absolutnie nieprzewidywalni i brutalni. Fakt, że mają niedobory w ilorazie inteligencji, ale w jakiś dziwny sposób przekłada się to na ich charyzmę. Wnoszą nową dawkę humoru i kolorytu do historii. Ich atak na różne frakcje (zarówno Joe, jak i Cobra) wprowadza prawdziwy chaos.
Współpraca Duke’a z Cobra Commanderem stanowi kolejny ciekawy i wciągający wątek. Joe zaczyna kwestionować swoje decyzje i co niejednego czytelnika może zaskoczyć, nie chce wykończyć wroga. Woli działać zgodnie z zasadami i wyciągnąć z niego najwięcej ile się da, podczas gdy niejeden z jego partnerów wykończyłby przeciwnika. Z kolei przywódca Cobry daje nam się poznać jako osoba, która zrobi wszystko, by zachować swoje sekrety. Nawet jeśli ma przypłacić to życiem. Obie postaci rozwijają się tutaj w interesujących kierunkach.

Świetne wrażenie zrobiła na mnie również kulminacja trzeciego tomu G. I. Joe. W końcu pojawia się wsparcie, a my jesteśmy świadkami iście epickiej i pełnej dynamicznej akcji konfrontacji. Mamy mnóstwo emocji i rozwałki jaka zawsze świetnie wychodzi w tej serii. Ilustracje kolejny raz sprawdzają się w tym przypadku po prostu doskonale. Ta cała akcja wręcz wylewa się z kart komiksu. Jest dynamiczna, nieprzewidywalna i chaotyczna. Mnie w pełni usatysfakcjonowała.
Seria Williamsona utrzymuje stabilny poziom, odsłaniając przed nami kolejne odcienie Energon Universe. Po bardziej kameralnym, skupiającym się na zdradzie, drugim tomie, dostajemy akcję pełną gębą. Nie brakuje niespodzianek i nawet fakt, że wielu bohaterów spada na dalszy plan, w ogóle mi tutaj nie przeszkadzał. Z niecierpliwością czekam na kolejny tom.
Ocena: 7/10
Za możliwość przeczytania i zrecenzowania komiksu chciałbym podziękować wydawnictwu NAGLE!
We własny egzemplarz komiksu możecie zaopatrzyć się pod poniższym linkiem: https://www.naglecomics.pl/g-i-joe-tom-3/3-232-205

