W całym zatrzęsieniu komedii romantycznych, które co roku debiutują w Japonii, perełki można często odnaleźć w najprostszych, niepozornych historiach. Nie zawsze trzeba kombinować, żeby zaintrygować i przyciągnąć do siebie widza. Jeśli chodzi o wiosnę 2026 roku, to w moim przypadku takim tytułem okazało się być Gals Can’t Be Kind to Otaku!?.
W sezonie pełnym szkolnych komedii romantycznych Gals Can’t Be Kind to Otaku!? to z pozoru zwyczajna produkcja, tylko jedna z wielu. Gdy jednak weźmiemy się za seans tego anime, zobaczymy jak potrafi wyróżnić się tą prostotą oraz urokiem To historia, która nie udaje, że jest głęboka. Umiejętnie bawi się za to schematami, robiąc to z niezwykłym wdziękiem. Lekka, przyjemna i wieloma momentami ciepła produkcja niejeden raz pozytywnie was zaskoczy. Dlaczego? Już wyjaśniam.
Takuya Seo to typowy szkolny samotnik i otaku. Siedzi w kącie klasy i nie oczekuje zbyt wiele od licealnego życia. Swój wolny czas poświęca skierowanej głównie do dziewczynek, serii GlitterMon. Wszystko zmienia się, gdy nagle w jego otoczeniu pojawiają się dwie popularne rówieśniczki – energiczna i bezpośrednia Ijichi oraz piękna, mądra i tajemnicza Amane. Ku zaskoczeniu bohatera i nas, a także wbrew tytułowi (i stereotypom) dziewczyny zaczynają okazywać mu życzliwość i zainteresowanie. To z kolei prowadzi do serii komicznych i uroczych sytuacji. Takuya musi poradzić sobie nową relacją z koleżankami.
W kolejnych odcinkach anime wciąga trójkę bohaterów w różne sytuacje, często typowe dla szkolnego życia (wycieczki, festiwale, itp.). W tym schemacie odnajdujemy jednak mnóstwo ciepła i humoru. Co jednak najważniejsze, młodzi odbiorcy wyciągną z serialu lekcję, że nie należy oceniać książki po okładce, a każdego powinniśmy traktować tak jak sami chcielibyśmy być traktowani. Nie udało by się jednak tak świetnie tego pokazać, gdyby nie wspomniani główni bohaterowie. Ich interakcje są pełne humoru – od niezręcznych momentów po słodkie gesty życzliwości. Dziewczyny nie są jednowymiarowe, a Takuya, choć to klasyczny otaku, początkowo jakby zupełnie nijaki, ma swój urok. Niejeden chłopak utożsami się z jego początkową pozycją, a z drugiej strony będzie zazdrościł mu zainteresowania pięknych koleżanek.

Anime nie wymyśla komedii romantycznej na nowo. Bardzo dobrze żongluje znanymi stereotypami. Jest tu sporo gagów związanych z nerdowskimi hobby (oglądanie anime, kolekcjonowanie figurek, cosplay), szkolnym życiem i kontrastem między ekstrawertycznymi dziewczynami, a Takuyą. Całość jest pokazana w prosty, ale ciepły sposób, bez kombinowania. Czuć jakby serial był robiony z sercem, a jego twórcom zależało, by widz miał w trakcie jego oglądania ubaw. Sam zatęskniłem dzięki niemu za szkolnymi czasami, choć nie mam podobnych doświadczeń, co nasz bohater.
Dla wielu widzów to po prostu miła bajka, o tym, że nie należy się wstydzić tego kim jesteśmy, ani czym się interesujemy. Sezon ma kilka naprawdę uroczych i przezabawnych momentów, które wynagradzają schematyczność fabuły. Amane, ukrywająca swoje zainteresowanie GlitterMon, a Ijichi uczucia do Takuyi, to dwa z najlepszych wątków w całej serii. W pamięć zapadają jednak również fragmenty, gdy nasz nastoletni bohater popada w totalną panikę w związku z interakcjami z koleżankami, np. gdy odwiedzają jego pokój, wybierają się na karaoke, czy trafiają na plażę, gdzie atrakcyjne dziewczyny noszą skąpe stroje kąpielowe.

Gals Can’t Be Kind to Otaku!? nie ustrzegło się pewnych drobnych wad. Historia jest do pewnego stopnia przewidywalna i schematyczna. Chyba nikt nie spodziewa się wielkich dramatów, śmierci, itp. Jeśli jednak w pełni dacie się wciągnąć w niezwykle ciepły i przyjemny klimat serialu, nie powinno wam to przeszkadzać. Również pod względem stylu animacji nie ma tutaj fajerwerków. To po prostu przyzwoity i kolorowy tytuł, w typowym dla gatunku stylu.
Jeśli szukacie przyjemnego serialu, przy którym możecie odpocząć i się wyluzować, to Gals Can’t Be Kind to Otaku!? będzie strzałem w dziesiątkę. To lekka, przezabawna i wciągająca komedia romantyczna. Świetnie zagrana przez obsadę głosową (Yu Serizawa, Shou Komura, Konomi Inagaki) nie udaje, że jest czymś więcej niż jest. Jeśli macie ochotę na coś ciepłego, zabawnego i relaksującego z sympatycznymi postaciami – będziecie zadowoleni. Dla mnie to póki co najlepsza komedia romantyczna w 2026 roku.
Ocena: 8/10
