Żaden ze mnie anioł tom 1 – recenzja mangi

Życie nastolatków kręci się wokół szkoły oraz miłosnych wzlotów i upadków. Temat ten został już tak wiele razy poruszony przez różnych autorów, że ciężko to zliczyć. Wciąż jednak możecie trafić na kolejne tytuły, zarówno nowe jak i te klasyczne, które są w stanie zaangażować czytelnika w takie historie. Jedną z mistrzyń na tym polu jest Ai Yazawa, której kolejna manga, Żaden ze mnie anioł, właśnie zadebiutowała w Polsce.

Autorka zabiera nas do nowo powstałej szkoły, Hijiri Gakuen. Tam poznajemy naszą bohaterkę, sympatyczną, zabawną i wygadaną Midori, która wraca po krótkiej chorobie. Koledzy zrobili jej nawet niespodziankę i zgłosili jej kandydaturę do szkolnego samorządu. Fakt, że innym z kandydatów jest chłopak, w którym się podkochuje, sprawia że z chęcią przystępuje do wyborów.

Tak oto zaczyna się historia o miłości, przyjaźni i szkolnym życiu, bo właśnie taką tematykę zakreśla nam pierwszy tom mangi. Na naszych oczach powstają pierwsze tradycje i zwyczaje w nowo powstałej szkole średniej, a zupełnie przy okazji obserwujemy jak rodzą się przyjaźnie, a nawet rozkwita miłość. Nie brakuje jednak przy tym typowych dla nastolatków rozterek, a czasem nawet paranoi, co akurat dobrze pasuje do charakteru głównej bohaterki.

Niby to znane, niby autorka niczego nowego i oryginalnego nie tworzy, a jednak czyta się to wyśmienicie! Czuć, że dobrze rozumie naturę problemów młodzieży (przynajmniej lat 90. bo wtedy powstała manga), a zwłaszcza dziewczyn i czytelnik potrafi się z tym utożsamić. W jednych sytuacjach odnajdujemy humor, a w innych dramat, a całość maluje się naprawdę wiarygodnie.

Działa to dobrze między innymi za sprawą bohaterów, których chciałoby się mieć za przyjaciół. Midori jest energiczna, dobroduszna i nieco niezdarna, ale to dodaje jej uroku. Z kolei wybranek jej serca, Sudou może sprawiać wrażenie delikwenta i twardziela, to niezły żartowniś z dystansem do życia i wielkim sercem, czego stara się zbytnio nie ujawniać. Mamy prymuskę Mamiyę, dbającą o perfekcję, czy przystojnego, ale naprawdę inteligentnego Takigawę oraz sportowego ducha, Buntę. Razem tworzą bardzo fajną paczkę i zachęcają nas do śledzenia ich perypetii.

Co was czeka w pierwszym tomie mangi? Organizacja festiwalu i związany z tym chaos, randkowanie, pełne zazdrości podejrzenia o związek Sudou z inną dziewczyną, wypady na motocyklu i pełne emocji zebrania samorządu szkolnego. To jednak tylko wycinek młodzieżowych atrakcji, których znajdziecie tu więcej, a co ważniejsze, pod płaszczykiem tego rodzaju wydarzeń, dostajecie tu tak naprawdę pełną ciepła, klasyczną spoko lat 90., która jest wyznacznikiem wielkiego talentu i zmysłu autorki.

Do fabuły idealnie pasuje lekka kreska pani Aizawy, jej przywiązanie do detali i niezwykle udane oddawanie emocji bohaterów. Nawet we fragmentach czysto komediowych, gdy postaci przyjmują bardziej karykaturalny wygląd, ilustracje wywiązują się ze swojej roli i są wyjątkowo przyjemne dla oka. Ekspresyjne postacie, mieszanka humoru, wzruszeń i realistycznych emocji nastolatków, to w przypadku autorki przepis na udaną historię.

Czas na kilka spoilerów w imię oddania tego w jakim stopniu spodobał mi się pierwszy tom Żaden ze mnie anioł. Przede wszystkim w 100% kupuję panikę jaką wywołuje w głównej bohaterce niewiedza, czy Sudou ma już własny obiekt westchnień. Imię tajemniczej kobiety odczytane na karteczce totalnie miesza Midori w głowie, a my zaczynamy zastanawiać się, czy ma rację i dzięki temu mocniej angażujemy się w jej przeżycia. Poza tym, pomysł by zacząć od realizacji festiwalu, choć trąci schematem i klasyką, sprawdza się znakomicie, zbliżając do siebie bohaterów i pokazując ich w różnych sytuacjach.

Kolejny schemat to szkolne przedstawienie i tutaj też okazuje się że nie ma nudy. Luźna interpretacja Kopciuszka w połączeniu z próbą spiknięcia że sobą dwójki innych członków samorządu doprowadza do kolejnej burzy emocji, dodają do historii kolejnej dawki komedii i dramatu. Jednocześnie, pomiędzy te większe wydarzenia, autorka bardzo zgrabnie wplata informacje z życia naszych bohaterów, tego z czym mierzą się na co dzień, a czego nie pokazują w szkole.

Co tu będę więcej słodził. Spodobał mi się ten początek mangi i z ciekawością czekam jak dalej potoczy się relacja dwójki głównych bohaterów. Kupuję ten humor, te emocje, nawet gdy historia czasami posiłkuje się pewnymi schematami.

Ocena: 7/10

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania mangi chciałbym podziękować wydawnictwu Waneko.

Wydawnictwo Waneko - logo

We własny egzemplarz możecie zaopatrzyć się pod poniższym linkiem: https://sklepwaneko.pl/mangi/waneko/zaden-ze-mnie-aniol/17524-zaden-ze-mnie-aniol-01-arkusz-mini-naklejek-9788383895215.html

Leave a Reply