Mój największy koszmar, który co jakiś czas nawiedza mnie w snach, to świat zalany przez wielką wodę. Nie mam pojęcia kiedy, ani jak ta wizja pojawiła się w mojej głowie, ale zawsze mnie przerażała, a zarazem intrygowała. Zresztą nie tylko mnie. Wielu twórców opowiadało historie, toczące się w takich właśnie okolicznościach przygody, a najnowsza z nich, zatytułowana Leviathan, niedawno zadebiutowała w Polsce.
Ziemia jest pochłonięta przez wodę. Ludzkość niemal wyginęła. Niemal, bo poznajemy jedną rodzinkę, która próbuje przetrwać w niekorzystnych warunkach na swoim kutrze rybackim. Nie byłoby nic aż tak złego i niebezpiecznego w wodnym świecie, gdyby nie fakt, że gdzieś w otchłani panują zmutowane, gigantyczne morskie potwory zwane lewiatanami. Te groteskowe, często przypominające zdeformowane istoty z ludzkimi cechami, polują na ludzi, w tym naszą rodzinkę. Jeden błąd może doprowadzić do katastrofy. I co wtedy? O tym właśnie przekonujemy się w pierwszym tomie komiksu.

W pierwszych rozdziałach poznajemy Botę, jego siostrę Ritę oraz opiekującego się nimi ojca, który uczy ich przetrwania na wodzie. Widzimy jak funkcjonują w tym świecie, dzieląc się obowiązkami, wyławiając przydatne przedmioty, a nawet nurkują po nie do zalanych ruin dawnej rzeczywistości. Powolutku wczuwamy się w panujący tu klimat, poznając również czyhające na bohaterów zagrożenie. Jak to jednak z dziećmi często bywa, nawet w takich okolicznościach, nie zawsze słuchają się rodziców, są ciekawskie i pełne energii, no i popełniają błędy. To z kolei sprawia, że w powietrzu wyczuwamy zbliżającą się katastrofę.
Właśnie na owej katastrofie i próbie przetrwania dzieciaków skupia się druga część tego tomu, budując jeszcze większe napięcie i sprawiając, że wspomniane przeze mnie zagrożenie jest dla czytelnika wręcz namacalne. Ciężko nie inwestować własnych emocji w taką historię, gdy w grę wchodzi dobro dzieci. No i idealnie wyczuł to, a przede wszystkim przekazał Lee Gyuntak. Jednocześnie, bardzo spodobało mi się to, że autor pozwala tym wydarzeniom i towarzyszącej im burzy uczuć, odpowiednio wybrzmieć. Nie spieszy się z budowaniem szerszej perspektywy, dając nam najpierw czas żeby załapać więź z bohaterami i ta sztuka wychodzi tutaj perfekcyjnie.

Genialne są tutaj ilustracje. Pełne detali, ożywiają wodny i podwodny świat, w którym żyją bohaterowie. Sceny akcji potrafią przerazić. Są dynamiczne i brutalne, a zagrożenie ze strony lewiatanów zostało świetnie przedstawione. Łatwo wczuwamy się w historię i z ciekawością odkrywamy kolejne tajemnice tego świata. Rysunki są kolorowe, szczegółowe, z mocnym kontrastem między pięknem błękitnej wody a koszmarnymi, groteskowymi potworami. Akcja jest dynamiczna, a horror – krwawy i intensywny. Pierwszy tom bardzo dobrze wprowadza świat bez nadmiaru informacji, budując klimat i ciekawość.
Jak już wspomniałem, tom świetnie i powoli buduje napięcie. Takie tempo niekoniecznie spodoba się wszystkim czytelnikom, ale dla mnie idealnie pasuje do tego jak rozwija się fabuła i z jakich gatunków czerpie. Pierwszy tom mocno stawia na atmosferę grozy, krwawe sceny walk z potworami i napięcie wynikające z braku bezpiecznego miejsca.

Pierwszy tom dobrze wprowadza świat bez nadmiaru informacji, budując klimat i ciekawość czytelnika. To solidny start do mrocznej, postapokaliptycznej opowieści o przetrwaniu, rodzinie i walce z potworami w zatopionym świecie, w którym najlepsze jest to, że nie skupia się jedynie na akcji, ale na relacjach międzyludzkich, świetnie, wpisując je w mroczną historię.
Ocena: 7,5/10
Za możliwość przeczytania i zrecenzowania mangi chciałbym podziękować wydawnictwu Waneko.
We własny egzemplarz możecie zaopatrzyć się pod poniższym linkiem: https://sklepwaneko.pl/manhwa/waneko/leviathan/17613-leviathan-01-podkladka-pod-kubek-9788383894751.html

