Iron Wok Jan! sezon 1. – recenzja anime

Wśród wielu popularnych tematów japońskich komiksów i animacji, jednym z regularnie powtarzających się jest kuchnia. Kulinarne historie cieszą się sporą popularnością, by wymienić chociażby takie tytuły jak Food Wars, Toriko, czy z nowszych propozycji, Delicious in Dungeon. Jeśli chodzi o anime, to w 2026 roku dołączyć może do nich Iron Wok Jan!.

Z pewnością wiecie, że mamy dzisiaj trend wracania do tytułów sprzed wielu lat. Takim właśnie przypadkiem jest animacja studia TROYCA. Jej mangowy pierwowzór wydawany był bowiem w latach 1995-2000, ale do tej pory nie doczekał się adaptacji. I to mimo sequeli i spin-offów, z których ostatni zakończył się w 2019 r. W końcu przyszła jednak pora by sięgnąć po historię, która zaprasza nas do zgłębienia sekretów chińskiej kuchni.

Dla niektórych, całokształt azjatyckich dań, to tzw. chińszczyzna, ale bądźmy szczerzy, jest wiele podobieństw, ale także różnic między kuchnią japońską, koreańską, czy chińską właśnie. Choć Iron Wok Jan! raczej nie można zaliczyć do edukacyjnych produkcji, to z pewnością dowiecie się z tej animacji czegoś na temat specyfiki chińskich dań. Sama historia skupia się jednak na pewnym młodym kucharzu, tytułowym Janie, który dołącza do restauracji Gobanchou w Ginzie. Robi to by spełnić ostatnie życzenie zmarłego dziadka, który rywalizował z tamtejszym szefem kuchni. Teraz przyszła pora by kolejne pokolenie pokazało, która kuchnia jest dominująca i lepsza.

Serial skupia się na rywalizacji Jana z wnuczką właściciela i szefa wspomnianej restauracji, Kiriko Gobanchou. A, że główny bohater traktuje kulinarne współzawodnictwo niczym wojnę, zawsze dąży do tego by zmiażdżyć dziewczynę, gdy tylko nadarza się ku temu okazja. Szybko orientujemy się, że jest na tym punkcie mocno skrzywiony. Można wręcz uznać, że coś jest nie tak pod jego „kopułą”. Gdy dodamy do tego złowieszcze spojrzenie, szalony śmiech i podniesioną do kwadratu arogancję i pewność siebie, stajemy się wyjątkowo ciekawi tego, czy swój cel zrealizuje. Przynajmniej tak było w moim przypadku i to właśnie osobowość Jana wciągnęła mnie w fabułę animacji.

Fabuła tego 1. sezonu, na który składa się 12. odcinków jest dość nieprzewidywalna. Początek jest może dość schematyczny. Jan dołącza do restauracji, próbując z jednej strony wpasować się w jej szeregi, a z drugiej pozostać wiernym naukom swojego dziadka. Przy okazji próbuje pokazać Kiriko, że jest znacznie lepszym kucharzem, często jej się odgryza i nie jest w stanie zaakceptować porażki. Z czasem dowiadujemy się nieco więcej o jego przeszłości, która pozwala nam go lepiej zrozumieć. Większość tego sezonu skupia się jednak na specjalnym turnieju chińskiej kuchni, który ma wyłonić najlepszego młodego kucharza w kraju, a zorganizowany jest przez kulinarnego krytyka, któremu Jan zalazł za skórę. Można zatem domyślać się, że chodzi tu o zemstę i skompromitowanie głównego bohatera na oczach całego kraju.

Fabuła opiera się zatem na pewnych schematach, ale jest nieprzewidywalna i to uznaję za duży plus. Kolejnym jest przedstawienie dań chińskiej kuchni, które większości widzów z pewnością zaostrzą apetyt. Pod tym względem animacja sprawdza się wyśmienicie. Chińskie potrawy zostają nam przedstawione z punktów widzenia różnych kucharzy. Dotyczy to zarówno klasycznych dań jak i zmodyfikowanych przepisów. Pojawiają się kolejne ekscentryczne postaci (choć nie tak bardzo jak Jan), a wiele przedstawionych technik i podejść do gotowania może budzić kontrowersje, by wspomnieć upuszczanie krwi gołębi, czy danie z halucynogennych grzybków. Samo anime zresztą często to podkreśla, odnosząc się również bezpośrednio do mangi. To czyni produkcję naprawdę oryginalną i jeszcze bardziej intrygującą. Jak dla mnie to kolejny plus.

Czuć tutaj ten klimat lat 90., w których wydawany był komiksowy pierwowzór i jako fan tamtych czasów bardzo to doceniam. Podoba mi się również styl autora, ostre rysy postaci i świetnie oddawanie ich osobowości. Iron Wok Jan! ma w sobie mnóstwo dynamiki, a z kulinarnych popisów tworzy angażującą rywalizację. Gdyby nie wkradająca się między nie schematyczność, moja ocena byłaby jeszcze wyższa. Niemniej gorąco polecam wam obejrzeć 1. sezon, gdyż kontynuacja jest już w produkcji!

Ocena: 7/10

Leave a Reply