Wiele osób powie wam, że lepiej iść do pracy niż na studia, które nie gwarantują nikomu zawodu. Jest w tym oczywiście ziarno prawdy. Studenci powiedzą wam jednak, że ten okres w życiu młodego człowieku ma bardzo wiele zalet. Co więcej, powiedzą wam to nawet filmy i seriale, a mało który zrobi to w tak zabawny sposób jak anime Grand Blue.
Iori zaczyna studia i wprowadza się do wujka, który prowadzi sklep ze sprzętem do nurkowania. Choć bohater o nurkowaniu nigdy nie myślał, to jeszcze nie wie, że wkrótce jego najbliższa przyszłość zostanie z tą aktywnością nierozerwalnie związana. Gdy tylko wpada w ręce starszych uczniów z klubu nurkowego Peek-a-Boo, zaczyna pełną gębą poznawać uroki życia studenckiego, choć sielanka o której marzył spotka się z pewnymi przeszkodami.
Klub nurkowy jest tutaj punktem wyjścia i elementem spajającym fabułę i łączącym naszych bohaterów. Tak naprawdę, Grand Blue to jednak bardziej komedia o urokach studenckiego życia, niż o młodych ludziach, marzących o karierze jako profesjonalni nurkowie. Iori i zaciągnięty przez niego do klubu rówieśnik, Imamura, szybko ulegają wpływom swoich senpaiów, od imprezowania na golasa, po hektolitry wypitego alkoholu różnej maści. No i jak przystało na mężczyzn w tym wieku, są cały czas napaleni, przez co często zapominają myśleć umysłem, zamiast swoim przyrodzeniem.
Ten rodzaj sprośnego poczucia humoru, które anime nam oferuje, od razu przypadł mi do gustu. Jest absurdalny, nieocenzurowany i nie oszczędza naszych bohaterów. Mnóstwo picia, nagości, klubowe imprezy i turnieje, które prowadzą do kompromitujących sytuacji, to tylko początek świetnej rozrywki, z którą miałem tutaj do czynienia. Z początku można by wręcz pomyśleć, że twórcy zapomnieli, że tutaj powinna być też mowa o studiowaniu i nurkowaniu. Gdy jednak sobie o tym przypominają, umiejętnie wplatają w te wątki wspomniany humor.

No właśnie. Grand Blue, choć początkowo sprawia inne wrażenie, to jednak nie tylko czysta komedia. W tym 1. sezonie poznajemy pewne podstawy nurkowania, informacje dotyczące niezbędnego sprzętu, jego cen i samej nauki tej dyscypliny. Podkreślę jednak, że tych elementów jest coraz więcej dopiero po kilku pierwszych odcinkach, a im bliżej finału sezonu, tym bardziej motyw nurkowania dominuje nad resztą fabuły. Biorąc jednak pod uwagę potrzeby i zainteresowania studentów, sprośny humor ostatecznie zajmuje tu pierwsze miejsce.
Ta komedia nie byłaby tak zabawna, gdyby nie przezabawni bohaterowie. Iori, który szybko daje się wciągnąć w szalony styl życia liderów klubu nurkowania. Kōhei, który sprawia wrażenie przystojniaka, który będzie w centrum uwagi płci pięknej, by okazać się równie napalonym studentem świeżakiem, co Iori. Tokita i Kotobuki, wspomniani wcześniej senpaiowie, napędzają tutaj całe szaleństwo, od ekshibicjonizmu, przez rzeki alkoholu, aż po dziwaczne zabawy i imprezy. W kontraście do nich mamy z kolei panie. Chisa, kuzynka Ioriego bardzo poważnie podchodzi do nurkowania i musi regularnie zwalczać sprośne intencje i głupie pomysły chłopaków. Jest też nieśmiała Aina, która stawia pierwsze kroki jeśli chodzi o nurkowanie i sprawia wrażenie najskromniejszej i najnormalniejszej w całej grupie. Dziewczyny jednak również mają swoje odchyły. Charakter Ainy po jednym kieliszku zmienia się o 180 stopni i staje się predatorem, a Nanaka, siostra Chisy ma na jej punkcie obsesję (tzw. siscon). Pojawia się również trzecioroczna Azusa, która nagości się nie wstydzi i z łatwością wciąga się w szaleństwa mężczyzn.

Rozbierane kamień-papier-nożyce, przerysowane miny Ioriego i Kōheia w komediowych momentach, pijackie zabawy, nieraz wynikające ze współzawodnictwa wspomnianej dwójki, no i to całe sprowadzanie chłopaków na ziemię, najczęściej przez Chisę, ale nie tylko. Mnie to poczucie humoru kupiło w 100%, ale niektórzy uznają, że serial nie daje najlepszego przykładu młodym ludziom w podobnym wieku. Tylko, że tutaj wszyscy są pełnoletni, a poza tym jest to komedia, więc nie można tego wszystkiego brać na poważnie.
Ja alkoholu nie piję, a uważam, że Grand Blue to jedna z najzabawniejszych komedii, które widziałem w ciągu ostatnich kilku lat. Nawet jak z początku zarzucałem, że tego nurkowania brakuje, to z czasem historia nad tym elementem popracowała i dobrze zbalansowała fabułę. Sama animacja, za którą odpowiada studio Zero-G, prezentuje się przyzwoicie, zwłaszcza w scenach nurkowania. Ja tutaj większych minusów nie widzę, więc jeśli tylko przypasuje wam styl tej komedii i żarty, to będziecie wciągnięci na dobre.
Ocena: 8/10
