Liar Game (2026) sezon 1. – recenzja anime

O tym, że kłamstwo nie popłaca rodzice uczą nas od maleńkości. Bądźmy jednak szczerzy. Cały świat opiera się na mniejszych lub większych kłamstwach. Co więcej, umiejętność kłamania potrafi nieraz wykaraskać człowieka z opałów. Jedną z najciekawszych serii, poruszających ten temat jest Liar Game, które w końcu doczekało się animowanej adaptacji.

Animowany projekt powstał z okazji 20-lecia mangowego pierwowzoru. Seria była już jednak adaptowana w przeszłości w formie filmów i seriali aktorskich. Część z was mogła już zatem mieć do czynienia z tą historią. Dla mnie był to jednak pierwszy raz, więc obędzie się tutaj bez porównań do innych tytułów. Przejdźmy w końcu do tego, jaka opowieść kryje się za tajemniczo brzmiącą nazwą Liar Game.

Bohaterką serialu jest Nao Kanzaki, naiwna i skrajnie uczciwa studentka. Gdy otrzymuje tajemniczą paczkę z 100 milionami jenów i zaproszeniem do udziału w Liar Game – turnieju, w którym przetrwają najchytrzejsi – jej życie wywraca się do góry nogami. Ma jednak ociupinę szczęścia. Na jej drodze pojawia się bowiem Shinichi Akiyama, który dopiero co opuścił więzienie za wielkie oszustwo finansowe, który mimo przypiętej przez społeczeństwo łatki, okazuje się być po prostu dobrym człowiekiem, ale przy okazji wyjątkowo inteligentnym i sprytnym. Wkrótce okazuje się jednak, że nie kończy się na jednej grze, a para bohaterów postanawia połączyć siły by położyć kres tym rozgrywkom.

Na 1. sezon anime składa się 26. odcinków i już ogłoszono, że powstanie jego kolejna odsłona. Napędzają go pomysłowe gry, w których bohaterowie uczestniczą. Zmuszają do wytężonego wysiłku nie tylko Nao i Akiyamę, ale także widza zastanawiającego się jak my byśmy zagrali, żeby wygrać. Obmyślamy strategie, szukamy haków, a rozgrywkom towarzyszy dużo emocji i napięcia. Jeden ruch potrafi bowiem zaważyć o ludzkim życiu i przyszłości, a stawka jest ogromna. Wraz z kolejnymi odcinkami widzimy coraz bardziej rozbudowane rundy turnieju. Pojawiają się nowi przeciwnicy, a wraz z parą bohaterów próbujemy się wejść im do głowy i ich przechytrzyć. W trakcie oglądania dawało mi to wielką satysfakcję.

Świetna jest dwójka bohaterów. Rozwój Nao w trakcie sezonu jest jednym z jego lepszych elementów. Zaczyna od zupełnie przestraszonej, zestresowanej i nie potrafiącej poradzić sobie z ciężarem sytuacji, w której się znalazła, studentki. Z czasem coraz lepiej rozumie jednak grę i funkcjonowanie całego Liar Game. Okazuje się, że ta strachliwa i delikatna kobieta również potrafi kłamać i chłodno kalkulować. Duża w tym zasługa Akiyamy, zawsze zachowującego trzeźwy osąd i tajemniczego. Tak naprawdę, nie dostajemy bardzo rozbudowanego backgroundu postaci, ale zostaje nam on tutaj na tyle przybliżony, że jesteśmy w stanie w jakimś stopniu postawić się w ich położeniu i zrozumieć ich motywacje. No, a sama relacja dwójki, stabilna przez cały sezon, daje też miejsce na jej nadszarpnięcie przez wprowadzenie innych postaci, a konkretnie ich rywali w poszczególnych grach.

Problemem nie są bohaterowie, fabuła, ani klimat. Chciałoby się jednak, żeby tak wciągająca i oryginalna historia wyglądała ładniej. Animacja prezentuje się dość przeciętnie jak na dzisiejsze standardy. Szału nie ma i jest co najwyżej poprawnie. Ma się wrażenie, że ciekawsza propozycja pod względem wizualnym mogłaby jeszcze bardziej podnieść wartość serialu i jeśli o to chodzi można się zawieść. Wygląda dosyć płasko i po prostu nie dowozi.

Tempo akcji bywa nierówne, co również uznaję za słabszą stronę serialu. Najsłabszy jest początek, ale gdy fabuła się rozwija, kolejne rundy coraz bardziej angażują. Trzeba jednak mocno się skupić, żeby nadążyć za niektórymi zasadami i tokiem rozumowania bohaterów. Nie jest to tytuł, który można oglądać, sprzątając, prasując, itp. Wymaga naszej pełnej uwagi, ale uwierzcie mi, że scenariusz nam to wynagradza. Najważniejsze, żeby przejść przez nieco sztywny, a może nawet irytujący (ze względu na naiwność Nao) początek.

Historia w bardzo ciekawy i oryginalny sposób porusza temat zaufania. Czy w systemie, który wynagradza cię za kłamstwo, można pozostać „dobrym” człowiekiem? Takie pytanie znajduje się w całym centrum fabuły, obudowując ją pomysłowymi i złożonymi grami oraz perspektywami kolejnych, zadłużonych bohaterów, którzy decydują się zaryzykować wszystko, by spłacić dług. Jeśli chodzi o dalszy ciąg, nie mam obaw, co do rozwoju głównego wątku i bohaterów. Mam tylko nadzieję, że studio Madhouse mocniej zainwestuje w wizualną stronę serialu, a wtedy nikt już nie przejdzie obok niego obojętnie.

Ocena: 7/10

Leave a Reply